Stary przedpokój w nowej odsłonie.

Przedpokój to wizytówka domu, pierwsze, co widzą zaproszeni przez nas goście, ten kawałek naszej prywatnej przestrzeni, do której zaglądają kurierzy czy listonosz. Oczywiście, nikt nam nie każe przejmować się opinią innych, ale dla samych siebie chcemy, by nasze miejsce na ziemi wyglądało pięknie. 

Kupując mieszkanie niemal osiem lat temu, mieliśmy je wyremontowane i gotowe do wprowadzenia, wystarczyło kupić meble. Wiele ówczesnych rozwiązań nam odpowiadało, stąd też zostały z nami na długo. Jednym z nich była struktura w przedpokoju - pasująca do brązów, beżów i śmietanki, które długo wiodły u nas prym. Była nie do zdarcia i łatwo zmywalna, co przy dużym psie okazało  się nieocenione.

Jednak... Balzaka już z nami nie ma, odszedł 7 listopada :( Choć minęło osiem tygodni, wciąż nie jesteśmy w stanie tak do końca się pozbierać. Remont salonu planowaliśmy co prawda dużo wcześniej, jednak ta tak bolesna dla nas strata sprawiła, że poszerzyliśmy zakres zmian - po części także dlatego, żeby zajmując się pracą, nie myśleć zbyt wiele. 

Drewniana ściana i szarości w salonie sprawiły, że przedpokój wizualnie mocno zaczął się z nim gryźć. Co prawda trochę żal mi było mojej ściennej galerii z tamborków, ale chodzi mi już po głowie nowy, zupełnie inny sposób ich wykorzystania.

Główne pytanie przed metamorfozą przedpokoju dotyczyło struktury - skuwamy, szpachlujemy czy malujemy?

Wybraliśmy ostatnią opcję jako najmniej inwazyjną i najszybszą do wykonania - bo zależało nam na skończeniu wcześniej niż we Wigilię ;)


METAMORFOZA PRZEDPOKOJU KROK PO KROKU


1. PRZYGOTOWANIE POWIERZCHNI

Ponieważ mieliśmy do czynienia z twardą strukturą, bez żadnych ubytków, odprysków czy łuszczących się elementów, przygotowanie powierzchni przed malowaniem okazało się proste.

Sufit - tak jak w salonie - został umyty ciepłą wodą z dodatkiem mydła malarskiego i dwukrotnie zmyty czystą wodą. W przypadku struktury - okazała się bardziej brudna niż mogłabym przypuszczać, dlatego w ruch poszedł grejpfrutowy Frosch do kuchni - to genialny pogromca wszelkiego brudu, tłuszczu i nawet plam o nieznanym pochodzeniu. Nie, nie jest to reklama, a po prostu polecenie świetnego produktu (jednego z całej serii bardzo skutecznych eko produktów czyszczących). 

Kiedy sufit i ściany wyschły, można było przystąpić do kolejnych czynności - odkręcenia kontaktów i włączników światła oraz zabezpieczenia wszystkiego przed malowaniem.


2. ZABEZPIECZENIE POWIERZCHNI PRZED MALOWANIEM.

Tu tradycyjnie korzystaliśmy z niebieskich taśm malarskich, którymi zostały oklejone: domofon, skrzynka z bezpiecznikami, futryny drzwi, a po jego pomalowaniu na biało - także sufit. Od dawna podłogę zamiast folią, zabezpieczamy tekturą malarską - kupicie je w rolce w każdym markecie budowlanym.


3. MALOWANIE.

Do malowania sufitów użyliśmy białej farby Beckers Vaggfarg - świetnie kryje, zatem wystarczające okazało się dwukrotne malowanie. 

Po zabezpieczeniu taśmą pomalowanego już sufitu, przystąpiliśmy do malowania ścian - tu powtórzyliśmy obecny już w salonie kolor  Grafitowy Antracyt (Magnat Ceramic). Miałam pewne obawy, jak sprawdzi się na chropowatej, nierównej powierzchni, jednak szybko się rozwiały - właściwie już jedna warstwa świetnie wszystko pokryła, dla ładnego wykończenia Marcin położył drugą. Ogromnym plusem jest praktycznie błyskawiczne schnięcie farby - po niecałych dwóch godzinach powierzchnia była już sucha.

Nie zdecydowaliśmy się w tym momencie na malowanie drzwi i futryn, przez co ich biel różni się od koloru listew przypodłogowych. Dlaczego? W dwóch miejscach mamy niewielkie 3-4-centymetrowe uszczerbki, futryna wygląda tam na nieznacznie napuchniętą, pomimo, że wilgotność powietrza w mieszkaniu jest niska, nie były też niczym zalane. Zamierzamy zająć się tym wiosną - to drewno, warto więc o nie zawalczyć. 


4. WYKOŃCZENIE.

Wszystkie kontakty i włączniki światła zostały wymienione na nowe, Kornelia jest już na tyle duża, że zrezygnowaliśmy z dotychczasowych osłon ściennych natynkowych wokół kontaktów - wcześniej irytowały nas wieczne zabrudzenia tych okolic. 

Zamiast dotychczasowych "listw" przypodłogowych z płytek - zdecydowaliśmy się na białe - proste, ale wysokie (12 cm) listwy przypodłogowe. Przy ich docinaniu niezbędna okazała się ukośnica.


5. ARANŻACJA PRZEDPOKOJU

Zmiany w przedpokoju to część naszej akcji #wielka_metamorfoza_z_JYSK , dlatego i tu pojawiły się nowości.

Kusiło mnie zastąpienie dotychczasowej skrzyni/ławki na buty wizualnie znacznie lżejszą ławką Rjukan, która ma dokładnie tę samą tapicerkę, co nasza nowa kanapa Egedal. przeważył jednak argument praktyczny - dotychczasowy mebel świetnie sprawdza się do przechowywania aktualnie noszonego obuwia - jest pod tym względem cudownie pojemny.

Wieszak na ubrania świetnie nam służy, z niego także nie chcieliśmy rezygnować. Komodę z akacji uwielbiam za pojemność i usłojenie, do lustra też brak zastrzeżeń.

Na razie dużo (za dużo) się tu dzieje, ale to u nas taki świąteczny standard, który za kilka dni zniknie ;)

Sama skrzynia wyglądała dość surowo, spartańsko niemal, zyskała więc nowy wygląd dzięki szarej sztucznej skórze owczej i futrzanym poduszkom TAKS - to był pomysł Kornelii, któa uznała, że potrzebuje komfortu podczas szykowania się do wyjścia z domu ;) Finalnie jednak bardzo podoba mi się efekt końcowy. 

Waham się, czy nie wymienić dotychczasowego dywanika z liny jutowej  na coś innego, jednak od pięciu lat świetnie się sprawdza, stąd na razie został.

Największe zmiany spotkały wspomnianą już ścianę z tamborkami - w głównej mierze dlatego, że i tu chciałam przemycić kilka roślin. Pomogły mi w tym dwie półki ścienne OVAL, które zawisły po obu stronach drzwi łazienkowych oraz okrągły stolik RANDERUP.


Półki na pierwszy rzut oka wydają się niepozorne, jednak nie tylko pomieściły część naszej kolekcji drewnianych figurek zwierząt, ale i pnącego fikusa, trzy odmiany filodendronów, bluszcz i oplątwę ;)



Stolik, choć sprawia filigranowe wrażenie, jest solidny i dość spory - ma 47 cm średnicy. Dumnie stanął na nim skrzydłokwiat Sweet Lauretta - cudem ocalony z regału wstydu w Obi, gdzie w stanie skrajnego przesuszenia przeceniono go na zawrotne dwie dyszki, a który błyskawicznie postanowił odwdzięczyć się za ratunek.



Czy to koniec zmian? 

Cóż...

Ta podłoga nie do końca mi tu teraz pasuje, zwłaszcza, że jeśli już dywany, to preferuję raczej klasyczne, a nie takie z płytek, może i kolor schodów warto by na nowo przedyskutować... Ale co najmniej do kwietnia zamierzam zostawić przedpokój w spokoju, oczywiście nie po to, by się nudzić ;) Co prawda dysk wciąż wyłącza mnie z większości aktywności, jednak Marcinowi tak spodobały się zmiany, że już planuje kolejne :)  Jak myślicie - gdzie tym razem?

18 komentarzy:

  1. Wyszło bardzo ładnie, też poluje na ten fotel <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie! U mnie też niedługo zacznie się urządzanie całego domu. Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. od razu bardziej kolorowo i przytulnie :) ja mam raczej nowoczesne wnętrze, schody z kamienia i dużo metalu, ale opcja ze światełkami mnie urzekła i na pewno ją wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie :) Widzę dużo zieleni, a najbardziej urzekła mnie kolorystyka :) Jest bardzo przytulnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne dekoracje. Bardzo podoba mi się taka świąteczna odsłona przedpokoju. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Lampki świąteczne ładnie pasują :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a skąd jest ten niebieski welurowy fotel oraz listwy przypodłogowe białe? gdzie takie kupić?

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się podoba to wnętrze. ;) Moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podoba za wyjątkiem podłogi, którą również bym zmieniła. Drewnopodobne płytki byłyby świetnym rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasami, aby odmienić wnętrze nie trzeba robić generalnego remontu. Wystarczy zmiana oświetlenia.
    oświetlenie szynowe

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie i mega klimatycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. własnie planuję zmiany u siebie więc szukam inspiracji :) fajne masz te pomysły i rozwiązania na wiele rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przedpokój nabrał nowego, pięknego wyglądu! Cudne wnętrze :)

    https://serwisokien.poznan.pl/

    OdpowiedzUsuń
  14. Małe zmiany są zdecydowanie wskazane. Przedpokój wygląda ciekawie w nowej odsłonie

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładny efekt końcowy nowego przedpokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow ile roślin! Bardzo mi się to podoba muszę przyznać

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie przedpokój się prezentuje. Fajnie ozdobiony.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.