Lampion z patyczków do lodów.

Jako posiadaczka własnego sklepu - mam tym samym niekończące się źródło.. patyczków do lodów ;) W sezonie kominkowym większość z nich wykorzystujemy jako podpałkę, jednak zawsze sporo zostaje. Bardzo szybko odkryłam, że są świetnym materiałem do ciekawych projektów DIY - mój ulubiony to półeczka z tamborków i patyczków :)

Tym razem w głowie miałam nie tyle przeznaczenie, co formę, jaką chciałabym uzyskać. Pierwotnie myślałam o abażurze lampy wiszącej, okazało się jednak, że przy takiej ilości patyczków, całość jest zbyt ciężka - albo użyty przeze mnie klej na gorąco - za słaby. Nauczona tym doświadczeniem, zamierzam zabrać się do tego trochę inaczej, a tymczasem powstał projekt wielofunkcyjny - odnalazł się zarówno w roli lampionu, jak i osłonki na doniczkę.

CZEGO POTRZEBUJEMY?

PATYCZKI DO LODÓW - w dużej ilości (warto spytać w swoim sklepie spożywczym;)

KLEJ - użyłam kleju na gorąco i uważam, że to błąd, znacznie lepiej sprawdzi się typowy klej do drewna (po wyschnięciu będzie niewidoczny, nie utworzy grubej, nieestetycznej warstwy, jest też mocniejszy)

ewentualnie FARBA/LAKIER W SPRAYU

Sklejanie kwadratów z patyczków będzie o wiele łatwiejsze, gdy pomożemy sobie... kartką papieru - wystarczy narysować na niej kwadrat ;)





Ilość kwadratów, jakie musimy wykonać, zależy wyłącznie od zaplanowanej wysokości lampionu - sama potrzebowałam ich sporo:

Kiedy nasze kwadraty są już gotowe, robimy przymiarkę i ustalamy, w jaki sposób będziemy je układać i sklejać:

Pamietajmy, by na każdym kwadracie klej nałożyć dokładnie (no, prawie;) w tym samym miejscu:

Dość mocno dociskamy miejsca klejenia, kolejny kwadrat przyklejamy, gdy klej w poprzednim zwiąże:


Jeśli zdecydujecie się na klej na gorąco i późniejsze malowanie - postarajcie się usunąć jak najwięcej zaschniętych nitek kleju - niestety farba wydobędzie wszystkie niedoskonałości.


Na spodzie doklejamy podstawę z patyczków, na tym zdjęciu dość dobrze ją widać:

Kiedy osiągniemy pożądaną wysokość lampionu, możemy go pomalować. Zdecydowanie najlepszym wyborem jest tu farba w sprayu. po nałożeniu farby i odczekaniu, aż wyschnie - obróćcie lampion do góry nogami - znajdziecie tam sporo miejsc, w które farba nie dotarła, warto więc położyć drugą warstwę.

Ciężko powiedzieć, która wersja podoba mi się bardziej...

Ideałem byłaby bejca w sprayu (znacie taki wynalazek?) i kolor palisandru, ale taki lampion w kolorze naturalnego drewna też ma sporo uroku:
Mam w sobie wystarczającą zdolność do samokrytycyzmu i drażnią mnie te miejsca z zaschniętym klejem na gorąco, ale pozwala mi to z czystym sumieniem Was ostrzec - zastanówcie się dobrze, zanim pójdziecie ta drogą ;) Z klejem do drewna praca potrwa trochę dłużej, ale efekt będzie lepszy.

Ponieważ lampion jest drewniany, dla bezpieczeństwa nie wkładajcie świecy bezpośrednio do niego - o wiele lepszym i o niebo bezpieczniejszym rozwiązaniem jest użycie szklanej osłonki, np. szklanki bądź słoika.


U mnie wygrała opcja wykorzystania lampionu jako niebanalnej osłonki na doniczkę, a w jakiej roli Wy byście go widzieli?

4 komentarze:

  1. Bardzo fajny pomysł:)też bym go użyła jako osłonkę na kwiaty bo na lampkę jest trochę za ciemny:)nie chodzi mi o kolor a przepuszczanie światła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ..ale ładny i ciekawy lampion :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczny pomysł i piękne wykonanie! Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie proste, takie ładne i drewniane! super :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.