Jak nadać dużą paczkę, czyli krótki poradnik dla nerwowych ;)

Zdarzyła Wam się kiedyś sytuacja, w której musieliście - KONIECZNIE! - nadać - najlepiej JUZ! TERAZ! NATYCHMIAST! - dużą/pilną/niewymiarową paczkę?

Bo w serwisie z ogłoszeniami znaleźliście wymarzoną lampę art deco, stan idealny, a sprzedawca stawia sprawę jasno - musi się jej pozbyć najlepiej do jutra, inni chętni czekają, a marzyliście o niej od dawna i jeszcze w tej cenie? Bajka nie okazja!

Albo inaczej - jesteście świeżo po weselu, ale na nic zdała się delikatna sugestia "młoda para pięknie prosi, by w kopertę włożyć grosik" i teraz macie trzy tostery, elektryczny grill na pół kuchni, dwa ekspresy do kawy i kilka serwisów, a wszystko to w trakcie remontowego armagedonu w Waszym M1. Wiecie, że raczej nieprędko gościć będziecie ofiarodawców, decyzja podjęta, znaleźliście  nawet kupców, ale peszek - większość z drugiego końca Polski i muszą je mieć na wczoraj? W kopertę nie wejdą...

Może też być bardziej prozaicznie - siostra/bratowa/ciocia/kuzynka  potrzebuje roweru - na kilka godzin, na tydzień, a może na moment, bo rowerzystka z niej żadna, ale ślubny fotograf ma niesamowitą wizję artystyczną i bez roweru się nie obejdzie? Kupić nowy - nie warto. Wypożyczyć - nie znalazła w tym stylu. A Ty go masz i chętnie pożyczysz, ale nie potrafisz go magicznie teleportować, choć to tylko i aż 140 kilometrów...

Znacie moją miłość do staroci - często objawia się polowaniem na okazje w klamociarni albo na giełdzie. Staram się ograniczać, ostatnio często wracam z niczym, bo za cel poszukiwań obrałam wyłącznie drewniane figurki dzikich zwierząt. Jednak musiałam do tego dojrzeć i jeszcze 2-3 lata temu byłam w stanie kupić wszystko, co wpadło mi w oko. Niestety, doszłam do punktu, w którym mam wszystkiego za dużo i zaczęłam się części rzeczy pozbywać - czasem wysyłając je wiele kilometrów od domu. Zmusiło mnie to do szukania sposobów na wysyłkę paczek o różnych rozmiarach i kształtach. Tak właśnie trafiłam w sieci na serwis Furgonetka.pl

Furgonetka.pl to platforma, dzięki której możemy szybko, łatwo i co ważne, zwłaszcza przy większej liczbie paczek - tanio - nadać zarówno przesyłki zarówno krajowe, jak i międzynarodowe.  Do dyspozycji jest dziesięć dużych firm kurierskich, przejrzysty cennik i kalkulator, który umożliwia wybranie dodatkowych usług, jak chociażby doręczenie paczki przed określona godziną czy w sobotę. Co ciekawe - większość przesyłek wyślemy znacznie taniej, niż zamawiając kuriera z danej firmy bezpośrednio.

O ile z pakowaniem standardowych paczek nie mam najmniejszych problemów, ostatnio przyszło mi wysłać... rower. Tak, tak, kochani, choć mogłoby się wydawać inaczej, to wcale nie wydumana sytuacja. Moja (przez miesiąc jeszcze przyszła) bratowa potrzebowała roweru na integracyjny wypad ze znajomymi z pracy - najlepiej wygodnej damki, a przy tym na tyle stylowej, żeby wstydu nie było;) Mój rower idealnie pasował do tej roli, a choć wiedzieliśmy, że nie będzie problemu z przewiezieniem go później do Gorzowa, musieliśmy znaleźć sposób na dostarczenie go do Poznania. Myśl najbardziej oczywista - wysłać kurierem. Pytanie tylko - jak?

Nie wierzę, że istnieją rzeczy niemożliwe, raczej przyjmuje do wiadomości, że część jest po prostu trudniejsza od innych;) Jednak finalnie wysyłka roweru kurierem wcale nie okazała się skomplikowana :)

Co prawda nie mieliśmy już kartonów, w których dostarczono nasze rowery po zakupie, ale dostaliśmy jeden bez problemu w pobliskim sklepie rowerowym - za piękny uśmiech i dziękuję;) 

Karton był wystarczająco duży, by wystarczający okazał się demontaż tylko jednego koła, kosza na zakupy i kierownicy. Dodatkowo odkręciliśmy (no dobrze, Marcin odkręcił;) pedały. Rozważaliśmy demontaż siodełka, ale tak idealnie wpasowało się w karton, że stanowiło jego dodatkowe zabezpieczenie przed zgnieceniem.

Wszystkie odkręcone elementy owinęliśmy folią bąbelkową i umieściliśmy w wolnych przestrzeniach między ramą, a kartonem. Śrubki i podkładki trafiły do podpisanych woreczków strunowych. Z kół częściowo spuściliśmy powietrze, by zapobiec przypadkowemu przebiciu. Mimo wszystko w kartonie pozostało nieco wolnego miejsca i było ryzyko, że niektóre elementy będą się przesuwały - poradziliśmy z tym sobie dzięki zgniecionym arkuszom grubego papieru pakowego i pustym, ale zakręconym butelkom po wodzie mineralnej. Sam karton chciałam zamknąć używając takera, jednak obawiałam się o przypadkowe uszkodzenie roweru, musiało więc wystarczyć kilka warstw folii pakowej.

Warto pamiętać o oznaczeniu paczki góra-dół i zapewnieniu uchwytów do łatwiejszego przenoszenia.


I choć miałam świadomość, że naprawdę dobrze zabezpieczyliśmy paczkę, muszę się przyznać, że jakieś obawy miałam. Na szczęście rower już na drugi dzień był na miejscu, a cała przyjemność kosztowała nieco ponad 120 zł - przy koszcie wypożyczenia roweru na miejscu (konieczne byłoby wypożyczenie na 5-6 dni) na poziomie 40 zł za dobę, wysyłka wyszła taniej. I wszyscy byli zadowoleni! A wycieczka się udała:)



Nauczona tym doświadczeniem, teraz już na pewno nie będę obawiała się wysyłek bibelotów, obrazów czy małych mebli - dotąd kilku z nich - przede wszystkim kolekcji starych metalowych kwietników - nawet nie wystawiałam na sprzedaż, sądząc, że w razie zainteresowania kogoś spoza miasta, będę musiała odmówić, bo nie odważę się podjąć przygotowania ich do wysyłki.

A jakie Wy macie doświadczenia z wysyłkami ponadgabarytowych paczek? 

Macie swoje sprawdzone sposoby?

Koniecznie się nimi pochwalcie!














3 komentarze:

  1. ja wysyłałam kiedys lodwke DHL i nie polecam to był jeden wielki koszmar kurier nie przyjechał lodówke trzeba bylo wtaszczyc na klatkę . Kurier łaskawie zjawił sie po 2 dnich.A i opakowanie jej było wyzwaniem bo wymóg ze ma byc na palecie no to po okolicznych budowach latałam i szukalam. było to jakies 10lat temu ale niesmak nadal pozostał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam nie miałem problemów nigdy zawsze pocztą wysyłam. A co do kurierow to oni mają po sto paczek dziennie i to nie jest tak że sobie wynajmujesz tragarza, który Ci wniesie wszędzie gdzie tylko rozkarzesz. Płacisz za dostarczenie przesyłki pod adres, także może paczkę zostawić przy tobie pod drzwiami i tyle. Z nadaniami jest podobnie, też nie mają tylko jednej paczki do odebrania i po zatym jeśli chodzi o lodówkę to musi to być kurier drobnicowy z windą, może akurat nie miał miejsca. Życie

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje doświadczenia są takie, że za dopłatą wszystko da się wysłać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.