Jak urządzić pokój dziewczynki?

Zacznijmy od tego, że na sumieniu mam jeden, więc trudno mówić o doświadczeniu. W niespełna rok zaliczył kilka drobnych zmian - wszystkie zmierzały do stworzenia jak największej przestrzeni do zabawy. A że mam kilka istotnych ograniczeń - obecna ustawienie mebli zapewne zostanie tym ostatecznym na długo. Z pierwotnych założeń - że będzie bez różu i zabawkowej pstrokacizny na wierzchu - niewiele zostało. I wiecie co? Nic a nic nie żałuję:) Ciekawi, dlaczego?
W pokoju Kornelki dawniej mieliśmy biuro i domową bibliotekę - i z myślą o niej na najdłuższej ścianie i połowie krótszej stanął MUROWANY REGAŁ. Jak odnalazł się w biało- błękitnej odsłonie pokoju - możecie zobaczyć w POŚCIE POREMONTOWYM. Choć ani mi w głowie demontaż - w znacznym stopniu ogranicza ustawienie mebli - tym bardziej, że ściana z oknem ma "bonus" w postać skosów. Między regałem a drzwiami szafa się nie zmieści - ma za szeroką koronę. Musiała więc stanąć na jedynej wolnej ścianie, ale i tu jest ALE - postawione wzdłuż łóżko już się nie zmieści, po prostu musi więc stać pod oknem. Dodatkowo musiałam też znaleźć miejsce dla komody, mini-sekretarzyka, FOTELA- USZATKA i dużej DZIECIĘCEJ KUCHENKI. A do kompanii dołączył też ostatnio równie duży domek dla lalek.


Przepiękny odcień błękitu na ścianie to Śnieżka Satynowa - kolor Lazurowe Wybrzeże.

Pokój Kornelki nie przypomina tych z wnętrzarskich magazynów. Był moment, że tego chciałam, ale widziałam wyraźnie, że pochowane zabawki nie są tym, czego potrzebuje moje dziecko. Podobnie nie udało się uniknąć różu, przed którym dawniej bardzo się wzbraniałam. Czy żałuję? Choć moje mieszkanie ma kiepskie widoki na sesję we wnętrzarskim magazynie - wcale! Mam poczucie, że to miejsce żyje, a najlepszym dowodem, że postępuję słusznie pozwalając na tą barwna pstrokaciznę jest fakt, że Kornelka uwielbia to miejsce, zaakceptowała samodzielne spanie bez najmniejszego sprzeciwu od pierwszej poremontowej nocy, dzielnie uczestniczy w utrzymywaniu porządku. 

Czym kierowałam się przy urządzaniu?

NIE WYDAĆ FORTUNY.

Remont zrobiliśmy sami, podobnie wiele dodatków. Łóżko dostałam od znajomego, sprzedał nam także szafę w świetnej cenie. Sekretarzyk i krzesełko wyszperałam na starociach za grosze. Komoda pozostała nam po przewijaku. SKRZYNIE NA KÓŁKACH to proste DIY ze skrzynek po owocach, które dostały kółka. Fotel odkupiłam od innej blogerki - w idealnym stanie, ale za połowę regularnej ceny. Półkę domek znalazłam w dziale przecen w Netto, kosztowała 15 zł. Rozważałam wymianę mocno podrdzewiałego grzejnika, ale okazało się, że można go SAMODZIELNIE ODNOWIĆ - łatwo, tanio i szybko.

WYKORZYSTAĆ TO, CO MAM.

Komoda z serii Safari okazała się porażką, zwłaszcza jej szuflady. Jednak po ich skręceniu i klejeniu udało się ją wzmocnić. Przemalowana na biało emalią Śnieżka Supermal, dostała nowe ceramiczne gałki z Kids Town i tym samym nowe życie.

PRZEMALOWAĆ MEBLE.

Malowanie na jeden kolor to świetny sposób, by ujednolicić meble "z różnej parafii", tym bardziej, jeśli są w podobnym stylu. Wymiana gałek także może zdziałać cuda. TU dowiecie się JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO REMONTU, a w TYM poście zebrałam wrażenia z MALOWANIA MEBLI FARBAMI KREDOWYMI.

SAMODZIELNIE STWÓRZ DODATKI.

Zrobienie szydełkowego DYWANU- HEKSAGONU zajęło mi kilka wieczorów. Świetnym miejscem do przechowywania drobiazgów są szydełkowe koszyczki i pojemniki - w tym poście pokazuję, JAK ZROBIĆ KOSZYCZEK- HEKSAGON. Szydełkowy jest także pastelowy pledzik mojego autorstwa i narzuta na łóżko- rodzinna pamiątka. W każdej szafie znajdą się też tkaniny lub swetry, które można PRZEROBIĆ NA PODUSZKI

STARANNIE ROZWAŻ NIEZBĘDNE ZAKUPY ;)

Nie wszystko byliśmy w stanie zrobić samodzielnie lub też obawialiśmy się, że efekty nie będą takie, jak oczekujmy. Dlatego zdecydowaliśmy się na zakup kuchenki Kid Kraft. Mały domek dla lalek Kornelka dostała od Mikołaja - tak jej się spodobał, że zaczęła upychać w nim Barbie. Było ciężko;) By nie męczyć biednych lalek - sprawiliśmy im nowe mieszkanie. Nie, te różowości nie były moim pomysłem, wybrała go Kornelka- przyznaję, proponowałam zupełnie inny, designerski i w naturalnych kolorach. Wolała ten - a że to głównie ona się nim bawi, pozwoliliśmy jej zdecydować:) Kilka kartonów skrywa kredki, kolorowanki, lalczyną garderobę, drewniany tor z kolejką. Książki coraz częściej kupujemy wspólnie, ale wiele pochodzi też z mojego dzieciństwa. Gry i puzzle wciąż pojawiają się nowe - uwielbiamy w ten sposób wspólnie spędzać czas. Drewniane literki pochodzą od FANDOO.

NIE BÓJ SIĘ PRZEMEBLOWAŃ I ZMIAN.

Meble to nie piramidy - dobrze zrobi wnętrzu małe przetasowanie od czasu do czasu. Zależało nam na jak największej przestrzeni do zabawy. Z czasem będą konieczne inne zmiany - już za kilka lat potrzebne będzie chociażby biurko. Podejrzewam, że będzie to czas pożegnania się z sekretarzykiem, który niewątpliwie jest moim najulubieńszym z domowych mebli:) Po cichu też liczę, że półki na powrót będą zapełniać się książkami...

Ostatnio nasza dziewczynka robi się coraz bardziej dziewczęca- uwielbia się przebierać, czesać, obwieszać biżuterią - postanowiłam więc stworzyć jej taki kącik małej księżniczki. Komoda przy drzwiach sprawiała dość ciężkie wrażenie, zamieniłam ją więc miejscami z sekretarzykiem, a do pokoju przybył nowy gadżet w postaci wieszaka na ubrania - tym bardziej przydatnego, że w szafie są wyłącznie półki.

Dla przypomnienia - jeszcze kilka dni temu sekretarzyk prezentował się tak:


I w wersji filmikowej:

W planach mam zapełnienie czymś pustych ścian - nad łóżkiem i sekretarzykiem. Plakaty? Ramki? Girlanda? Co radzicie?

Powiem Wam też, że jak dotąd udało się wyszlifować jeden fotel - i nikt przy tym nie zwariował;)

Jak poradziliśmy sobie ze szlifowaniem zakamarków? Kolega pożyczył Marcinowi nieco zdekompletowaną (bez pojemnika na pył, ale daliśmy radę;) szlifierkę METABO - i muszę powiedzieć, że jest świetna, nawet z foliowym woreczkiem w roli części zamiennej;)
W ten sposób jestem bliska podjęcia decyzji (tak, tak, dla mnie to istotne dobrze wybrać;), choć chciałabym jeszcze przetestować to maleństwo Black Decker, które wpadło mi w oko w poprzednim poście. Cóż, grunt że tegoroczna odsłona balkonu coraz bliżej:)

Rozpisałam się dziś troszkę, więc nowe farby kredowe, które miałam Wam dziś przedstawić, muszą zaczekać do następnego wpisu. Zapewniam Was, że będzie warto, poniżej mała zapowiedź;)

Wspaniałego tygodnia:)


You May Also Like

13 komentarze

  1. Wyszło super aż się dziwię, że tylko jeden masz na sumieniu...ja mam w sumie też jeden, pokój Franka za to urządzany już chyba z 10 razy ;-). Buziaki i dobrego dnia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, mam poczucie, że wszystkiego tam za dużo, ale to w końcu nie mój pokój 😉

      Usuń
  2. Kiedy patrzę na ten śliczny pokoik to żałuję że moje dzieci już dorosły:)))masz rację nie można ukryć wszystkiego co małej dziewczynce może być akurat potrzebne:)))murowana półka super:))masz świetne pomysły:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jestem za miękka, ale wyszłam z założenia, że dziecko musi być dzieckiem, nawet jeśli mama wolalaby ten kolorowy świat zamienić na surowy design😉

      Usuń
  3. bardzo mi się podoba to co zrobiłaś, bardzo małe zmiany a jednak czynią efekt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję 😊To prawdziwa radość robić wszystko samodzielnie ☺

      Usuń
  4. Czad, niestety nie każdy ma taki zmysł dekoracyjny. No mi przynajmniej bozia nie dała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dała, dała, tylko jeszcze o tym nie wiesz😉

      Usuń
  5. moja córeczka jest uczulona na farbę dlatego ściany pomalowaliśmy śnieżką eko, ktora jest hipoalergiczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy z.niej nie korzystalismy- u nas dobrze sprawdziła się satynowa☺

      Usuń
  6. Super to wszystko zaaranżowaliście! Faktycznie róż fajnie przełamuje takie patelowe kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny pokoik i taki kolorowy. na pewno córci bardzo się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy na rozkaz mojej ukochanej żony :D tworzyłem pokój dla naszej małej Zuzi postarałem się, żeby rozdzielić się od siebie poszczególne strefy działania. Można oddzielić je od siebie różnymi kolorami na ścianie lub dywanikami, ewentualnie ustawionymi w pewien sposób meblami. Po prostu dobrze by było nie mieszać ze sobą np strefy odpoczynku dziecka ze strefą zabaw.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.