"Jesienna depresja", czyli objawy cukrzycy, które łatwo przeoczyć.

Gdybym mogła wybrać miesiąc swoich urodzin, najprawdopodobniej byłby to październik ;) Uwielbiam jesień, zwłaszcza piękną i złotą, pełną niesamowitych kolorów.  Oczywiście, ma swoją mroczną stronę, przeziębienia, spadek formy i dni, które najlepiej podsumować cytując Staffa, ale i tak od lat pozostaje moją ulubioną porą roku, bogatą w bliskie sercu wydarzenia i rocznice - to jesienią poszłam na pierwszą randkę z Marcinem, jesienią wybraliśmy termin ślubu, wtedy też świętujemy urodziny Dziadziusia i Marcina, to wreszcie jesienią urodziła się też Kornelia.

Skoro już ustaliliśmy, że to czas niezwykle dla nas ważny, pora przejść do meritum;) W tym roku postanowiliśmy potraktować jesień z przytupem i zamierzamy namówić do tego także Was;)

Łatwo robić postanowienia noworoczne czy skupiać się na nich u progu wiosny. Jednak to właśnie jesień bywa pod wieloma względami zdradliwa - uczucie ciągłego zmęczenia, częste infekcje, trwający tygodniami kaszel, nawracające bóle głowy, przygnębienie, wzrastający nagle apetyt i szybko za tym idący wzrost wagi - zwykle kładziemy je na karb „jesiennej depresji” i nie zdajemy sobie sprawy, że mogą być objawem poważnych chorób. Bagatelizujemy więc wszystko, nieraz miesiącami.


Temu właśnie chcemy powiedzieć STOP, dlatego zaczynamy akcję #przeplatanezdrowiem - w ciągu najbliższych tygodni zamierzamy pokazać Wam, dlaczego warto regularnie się badać, jakie objawy łatwo pomylić z jesienną depresją czy jak odpowiednie odżywianie potrafi pomóc w walce o zdrowie.



Na cel bierzemy cukrzycę - możliwe, że najgroźniejszą z chorób cywilizacyjnych XXI ego wieku, a na pewno jedną z najczęściej występujących, zwłaszcza w krajach wysoko rozwiniętych. 

Dlaczego tak?

Bo zarówno ja, jak i Marcin, a co za tym idzie - także Kornelia - jesteśmy w grupie ryzyka.

Moja babcia, której nie dane mi było poznać, zmarła niemal 40 lat temu z powodu powikłań cukrzycowych, kilka lat później - najpierw jej siostra, później brat. Zadne z nich nie miało nawet 60 lat.

Z cukrzycą drugiego typu od 15 lat żyje jej syn, a mój tata; od 10 - moja matka chrzestna, a jego siostra.

Co kilka lat Marcinowi zdarzają się okresy koszmarnej hiperglikemii, od dwóch lat z cukrzycą boryka się jego mama.

Mając to wszystko na uwadze - regularne badania i profilaktyka są dla nas oczywistością. Póki co - jest (dość) dobrze, ale wiemy, jak ważne, by nie tracić czujności.


Cukrzyca typu drugiego przychodzi po cichu, objawy pojawiają się początkowo niemal niedostrzegalnie i łatwo je przeoczyć, zwłaszcza jesienią. Spytacie - dlaczego? Cóż, bardzo często mylone są z tzw. jesienną depresją...

* częste napady głodu i związany z nimi wzrost wagi? - znacie to? Wszak zima idzie, organizm musi zrobić "zapasy", odchudzać będziemy się na wiosnę...

* zmęczenie, apatia, brak chęci do życia? - no, jesienna depresja jak nic, prawda? Mniej słońca, dni coraz krótsze, do pracy wychodzisz po ciemku, wracasz - już szaro, na dworze zimno, najlepiej zakopać się pod kocem - czuj się usprawiedliwiony.

* utrzymujące się przez większą część dnia uczucie senności? - szaro, buro i ponuro, to nie ma się co dziwić, nie użalaj się nad sobą, inni tez tak mają, łyknij trzecią kawę, popij red bullem i byle do wiosny.

* problemy ze skórą? - tu też masz pełen wachlarz wytłumaczeń, wszak to pewnie pozostałość po lecie i zbyt intensywnym opalaniu, a z drugiej strony - zaczynamy sezon grzewczy, suche powietrze i te sprawy, kup dobry krem i wystarczy.

* wzmożone pragnienie? - jak wyżej, grzejniki grzeją, a poza tym na pewno na mróz Cię tak suszy, łyknij sobie i po sprawie.

* częstomocz? - przecież pijesz więcej, to co się dziwisz?

* słabiej widzisz? - cóż, nie jesteś coraz młodszy, praca przy komputerze też pewnie swoje robi, na bank potrzebujesz okularów i już się nad sobą nie użalaj.

Znacie te wszystkie usprawiedliwienia? Wydają się takie oczywiste, że kto by tam się zastanawiał, czy to aby nie cukrzyca - zwłaszcza, że otoczenie najczęściej utwierdza nas w ich słuszności...

A jednak to wszystko objawy, których absolutnie nie można bagatelizować, a już zwłaszcza, gdy utrzymują się przez dłuższy czas i występują łącznie.


Co robić, gdy poczujecie się zaniepokojeni?

Oczywiście udać się do lekarza!

Tu muszę się Wam do czegoś przyznać - od ponad 10 lat niemal nie zdarza nam się korzystać z państwowej służby zdrowia - wyjątkiem są tu wizyty w gabinecie dzieci zdrowych na zgodne z terminarzem szczepienia.

Dlaczego unikamy leczenia "na fundusz"? Główny powód - długie terminy. Jeśli z czterdziestostopniową gorączką dzwonię do rejestracji i słyszę, że pierwszy wolny termin wizyty jest za pięć dni, ewentualnie mogę przyjechać i czekać godzinę, dwie czy cztery na przyjęcie "może jakoś między pacjentami" - to niestety dziękuję, mogę nie dożyć. Podobnie, gdy słyszymy, że dziecko trzeba zdiagnozować pod kątem glejaka, odrobinę uspokaja nas adnotacja "pilne" na skierowaniu, po czym słyszymy, że jak pilne, to rezonans możemy mieć "już" za cztery miesiące.


Nie bez znaczenia jest też okropna pozostałość po ustroju słusznie minionym - lekceważący stosunek do pacjenta, brak choćby podstawowego wytłumaczenia procedur medycznych czy wyników badań.


Prywatna opieka medyczna ma się w Polsce coraz lepiej, jednak wciąż pokutuje przekonanie, iż jest bardzo droga i tym samym dla większości zwykłych śmiertelników - niemal nieosiągalna. Okazuje się jednak, że to nieprawda, a za równowartość obecnie obowiązującej składki zdrowotnej - za którą w publicznej służbie zdrowia najczęściej otrzymujemy obietnicę wizyty u specjalisty za pół roku czy rok - możemy zapewnić całej rodzinie kompleksową opiekę medyczną w postaci konsultacji u 22 specjalistów - z krótkimi i ściśle w umowie określonymi terminami, wszelkiego rodzaju badania laboratoryjne, RTG i USG, zabiegi ambulatoryjne, szczepienia przeciw grypie czy tężcowi - i nie tylko.


Medipakiet  - bo o nim mowa - to nowoczesna opieka medyczna na najwyższym poziomie, realizowana w całej Polsce - w 19 centrach medycznych Grupy Lux Med oraz 750 placówkach współpracujących. Do wyboru są pakiety o różnym zakresie usług, a wszystko w trzech wariantach - Indywidualnym, Partnerskim lub Rodzinnym.

Wracając jednak do cukrzycy - jeśli zauważyliście u siebie niepokojące objawy, przygotujcie się na konieczność wykonania pakietu badań, których wyniki pozwolą na postawienie diagnozy. Skierowanie wystawi lekarz rodzinny, internista lub diabetolog. Jakie to badania?


Przede wszystkim - badanie poziomu glukozy - to podstawowe badanie pozwalające rozpoznać cukrzycę, a później monitorować jej leczenie.


Ponieważ cukrzycy często towarzyszą zmiany miażdżycowe i problemy z nerkami, niezbędne są także inne badania:


Lipidogrambadanie polegające na oznaczeniu poziomu cholesterolu całkowitego, HDL tzw. dobrego cholesterolu, LDL tzw. złego cholesterolu oraz triglicerydów.



HbA1c ( Hemoglobina glikowana)   -  badanie odzwierciedlające poziom glukozy w ostatnich trzech miesiącach poprzedzających badanie. Na wynik nie mają wpływu przejściowe zaburzenia glikemii, dlatego badanie to jest bardzo przydatne w leczeniu cukrzycy. Powinno być wykonywane co 3 miesiące u chorych na początku choroby oraz co pół roku u chorych ze stabilnym przebiegiem cukrzycy.
Badanie ogólne moczu   -  podstawowe badanie odzwierciedlające funkcje układu moczowego, służy m.in. do wykrycia chorób nerek i zakażeń układu moczowo-płciowego, występujących szczególnie często w cukrzycy. Dodatkowo oceniając poziom cukru w moczu można wykryć cukrzycę lub wstępnie ocenić jej rozchwianie.
Mikroalbumina w moczu   - badanie pozwalające wykryć uszkodzenie nerek już we wczesnym etapie tego procesu. 

Kiedy dostaniecie do ręki wyniki - nawet jeśli większość wskaźników będzie opisana jako "w normie" - skonsultujcie je koniecznie z lekarzem! Jeśli coś go zaniepokoi - podejmie decyzję o dalszych badaniach lub rozpoczęciu leczenia. Jeśli wszystko będzie w porządku - zróbcie rachunek sumienia i zastanówcie się, czy wyniki zawdzięczacie łutowi szczęścia czy może spisujecie się na medal i odpowiednio dbacie o profilaktykę - w przypadku cukrzycy troska o nią może się okazać czynnikiem ratującym życie.


Kolejny post w ramach akcji #przeplatanezdrowiem pojawi się w przyszłym tygodniu i - niemal - w całości poświęcony będzie profilaktyce cukrzycy. Bo lepiej zapobiegać, niż leczyć, prawda?


Razem z Medipakietem przygotowaliśmy tez dla Was niespodziankę, która powinna Was miło zaskoczyć :)



A jak to wygląda u Was?

Czy Was lub Waszych bliskich dotknął problem cukrzycy?

Czy stosujecie profilaktykę?

A może wciąż brak Wam informacji, jak o nią zadbać?





















10 komentarzy:

  1. Hmm nawet nie wiedziałam, że cukrzyca może mieć takie objawy. Trzeba będzie obserwować domowników :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem w grupie ryzyka. Badam się regularnie, bo to jednak poważna choroba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Urodziłam się w październiku i zdecydowanie wybrałabym inny miesiąc. W tym roku jest pięknie, ale przeważnie pogoda była słaba. W dzieciństwie bardzo mi to doskwierało

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy wpis, nigdy się nad tym nie zastanawiałam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ważny wpis. Nie wiedzieć czemu, lubimy lekceważyć swoje złe samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, nigdy nie pogłębiałam się w to. Dziękuję za ten wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój wewnętrzny hipochondryk właśnie zapisuje się do lekarza ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.