Letnia pielęgnacja włosów - o czym musimy pamiętać?

Gdybyście dwa lata temu ośmielili się zadać mi jakiekolwiek pytanie związane z włosami - byłoby z Wami krucho ;)

Dlaczego?

Bo był to moment, kiedy włosy wypadały mi garściami, a wszystkiemu winne było zaostrzenie objawów hashimoto, zmiana przyjmowanych leków i początek walki z kilogramami. Kiedy po roku udało się nieco poprawić sytuację i nieśmiało zaczęły odrastać - przyszedł covid i "zabawa" zaczęła się od nowa.

Nie uważam się za próżną, ale kruche, łamliwe włosy, przerzedzone tak bardzo, że z daleka aż świeciłam gołą skórą, mocno podkopywały moje poczucie własnej wartości, postanowiłam więc zrobić wszystko, by naprawić sytuację. Po 7 miesiącach starannej pielęgnacji wciąż nieco brakuje im do ideału, czeka je też wizyta u fryzjera i nowe cięcie, ale rosną jak szalone i - co dla mnie najważniejsze - wciąż widzę nowe baby hair :)

Latem - jeśli tylko nie siedzicie 24/7 w domu - włosy zdecydowanie nie mają łatwo. Ostre słońce, wysokie temperatury, a co za tym idzie - suche powietrze - mają na nie negatywny wpływ. Jeśli dodamy do tego kąpiele w chlorowanych basenach, kontakt ze słoną wodą morską czy szybkie wyczesywanie z nich piasku po powrocie z plaży - nie powinniśmy się dziwić, gdy ich kondycja gwałtownie się pogarsza - nieraz w krótkim czasie.

Sama mam na sumieniu codzienne ćwiczenia na basenie, a że nie przepadam za korzystaniem z czepków - tym bardziej dbam o to, by nie zaszkodzić włosom. Kiedyś byłam przekonana, że dbanie o nie sprowadza się do mycia i nałożenia odżywki bez spłukiwania od czasu do czasu - i popełniałam chyba wszystkie możliwe błędy. Nie polecam, ale też staram się minimalizować czas, który na to poświęcam przy jednoczesnej maksymalizacji efektów ;) 

Właśnie dlatego przygotowałam dla Was krótki poradnik pielęgnacji włosów - zwłaszcza w tak trudnym dla nich okresie, jakim jest lato i czekający nas niebawem czas "po".


MINI PORADNIK LETNIEJ PIELĘGNACJI WŁOSÓW


1. Pamiętaj, że pielęgnacja włosów zaczyna się od skóry głowy, a nawet wcześniej - od prawidłowej diety i nawodnienia całego organizmu. Zadbajcie więc o pojawienie się w codziennym jadłospisie orzechów, roślin strączkowych i nasion, zielonych warzyw, a jeśli nie jesteście weganami - także jajek i tłustych ryb. Niezastąpiony jest również napar z pokrzywy i wypijanie minimum dwóch litów wody dziennie.

2. Regularnie oczyszczaj skórę głowy - moim niekwestionowanym faworytem jest tu Oczyszczający peeling do włosów Urban Alchemy - wegański, o naturalnym składzie, dający poczucie intensywnej świeżości i starannego oczyszczenia. Używam go raz w tygodniu, czyli co trzecie mycie.

3. Bądź delikatna/y podczas mycia - po dokładnym spłukaniu włosów letnią wodą, nałóż szampon na dłonie i delikatnie masuj - zacznij od skóry głowy, później delikatnie umyj włosy. Jeśli chodzi o szampony - często je zmieniam - nie potrafię oprzeć się testowaniu nowości ;) Odkryciem tego lata są dla mnie szampon Brazilian Joia oraz zestaw kosmetyków odbudowujących Alterna Repair Restructuring Bond Repair Consumer Trial Kit - w obu przypadkach są to kosmetyki bez parabenów, parafiny czy sulfatów, nie obciążające włosów i - co dla mnie równie ważne - o delikatnym zapachu.

4. Susz naturalnie - mokre włosy zawiń na chwilę w duży, miękki ręcznik - pozwól mu wchłonąć nadmiar wody. W miarę możliwości ogranicz korzystanie z suszarki, prostownicy i lokówki. Jeśli chodzi o rozczesywanie włosów - tu szkoły są różne. Moje zawsze miały skłonność do falowania, a kiedy po chorobie zaczęły odrastać - dość mocno się teraz kręcą. Rozczesanie ich na sucho jest trudne i bolesne, dlatego robię to, gdy są wciąż wilgotne. Przetestowałam wiele szczotek i najlepiej przy rozczesywaniu radzi sobie Tangle Teezer.

5. Latem dbaj o ochronę przed promieniowaniem UV - w przypadku włosów często o tym zapominamy, co jest sporym błędem. Kapelusz czy ozdobna chusta to sprzymierzeńcy zdrowych włosów, ale pomóc możemy im również odpowiednimi kosmetykami - tu nie eksperymentuję i polecam jeden - spray Nuggela & Sule Total Hair Protector.

6. Po kąpieli w basenie czy morzu ZAWSZE dokładnie wypłucz włosy. Przyznaję - nie myję głowy po każdym pobycie na basenie, jednak nigdy nie zapominam o ich dokładnym spłukaniu. Kiedy jest ciepło - nie suszę ich, a jedynie zawijam w ręcznik i tak wracam do domu. Gdy robi się chłodniej - używam wspomnianego już sprayu Nuggela & Sule (można go używać także przed saunowaniem - zamiast olejku) i  suszarki, a przed wyjściem na zewnątrz zakładam na głowę wielką czapkę z delikatnej wełny. 

7. Jeśli korzystacie z sauny lub łaźni - przed wejściem warto nałożyć na włosy olejek - moim odkryciem jest olej z czarnuszki, ale możecie użyć każdego, którego stosujecie do regularnego olejowania. 


Jeśli myślicie, że to pielęgnacja włosów jest czasochłonna - częściowo macie rację, jednak kiedy stanie się elementem codziennej rutyny - szybko zaczniecie ją postrzegać nie w kategoriach straty czasu, a zysków - zyskacie piękne włosy :)

A jak Wy dbacie o swoje?

Na co zwracacie uwagę przy wyborze kosmetyków do włosów? A może macie swoich faworytów do zadań specjalnych?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.