Czar lawendy miodem zaklęty:)

 
Chwaliłam się już w ostatnim poście, że zostałam obdarowana lawendą- dostałam trzy cudowne kwitnące krzaczki:) Moja balkonowa nie raczyła obrodzić, więc tym wspanialszy to prezent- od zaprzyjaźnionej ogrodniczki, której kiedyś wzdychałam, że zazdroszczę jej lawendowej rozsady:) Pamiętała, choć ja dawno już zapomniałam:)
 
 Doniczka ma kształt serca i pochodzi jeszcze sprzed wojny- dostałam ją wraz z jeszcze jedną (wysoką- tamta czeka na jakiegoś pięknego mieszkańca;) w ostatnią niedzielę od mojej Teściowej- po raz kolejny jej sąsiad "wyzbywał się gratów"- ten sąsiad od mojej wspaniałej lampy;)
 
Mając lawendę i spory zapas miodu- postanowiłam te dwa cuda połączyć. Oczywiście część z Was może mieć to olbrzymie szczęście i spędzać urlop wśród lawendowych pół słonecznej Francji i stamtąd przywieźć sobie nieziemski miód lawendowy- próbowałam raz i wspomnienie tego smaku wciąż mnie nie opuszcza:) Jednak większość zwykłych śmiertelników nieczęsto ma taką okazję, ale nic straconego;)
 
Potrzebujemy słoiczka, lawendy i miodu:)
 
Lawendę wkładamy do słoiczka
 
Zalewamy do połowy miodem
 
Dokładamy "luźne" lawendowe kwiatki
 
Uzupełniamy słoiczek miodem- do pełna
 
Już po kilku godzinach miód nabiera niezwykłego aromatu, a zimą- jest cudownym wspomnieniem lata:)
 
Ładny słoiczek, przewiązany wstążeczką i ozdobiony gałązką lawendy- może być jak u mnie- miły upominkiem:)

 
 
Mała Lady zakochała się w grahamkach i od jakiegoś czasu spacer bez bułeczki to spacer stracony;)
Ach, ależ ona rośnie... :)
 
Pozdrawiam Was cieplutko i zmykamy na popołudniowy spacer:)

You May Also Like

29 komentarze

  1. Piękny lawendowy post. Z tym miodem mnie zaciekawiłaś, jeszcze takiego nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam- kwiatki lawendy są jak najbardziej jadalne, a takie... omiodzione;) to prawdziwy raj dla podniebienia;)

      Usuń
  2. kocham lawendę jestem ciekawa jak smakuje z miodem, doniczka jest cudna, pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doniczka zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia- jednak dobrze mieć Teściową:D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. te oczy... potrafią mnie tak zahipnotyzować, że matka kompletnie głupieje;)

      Usuń
  4. Pomysł jest super. Muszę wypróbować!
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł nie mój- moja Babunia ma kuzynkę we Francji i wieki temu właśnie ona przywiozła jej pierwsze słoiczki- miód był nie tylko z kwiatów lawendy, ale i z lawendą w słoiczkach:)

      Usuń
  5. Piękna lawenda, zapachniało aż u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. musi pysznie smakować:) A Twoja Lady ma hipnotyzujące spojrzenie:) i te rzęski, śliczne oczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, smakuje:)
      A z Lady, obawiam się, że wyrośnie nam mała flirciara;)

      Usuń
  7. Ależ piękna doniczka!!!Niesamowita,a przepis na miód na pewno wykorzystam i oczywiście pokażę jak zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, zakochałam się w tych doniczkach- często tak mam, że coś zobaczę i później już za nic w świecie bym tego nie oddała:)

      Usuń
  8. Ale Lady ma oczy!! :) cudne...
    pomysł na miodzik lawendowy do przetestowania jak tylko lawenda będzie ;) hehe
    donica piękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. testuj, kochana, koniecznie:)
      Ja na jutro zaplanowałam lawendowe ciasteczka:)

      Usuń
  9. Zgadzam się z Tobą w pełni, że miód lawendowy jest genialny w smaku :) Próbowałam, zakupiłam, ale w Chorwacji ;) A lawendę hoduję od jakiegoś tygodnia, tylko nie mam takiej pięknej doniczki jak Ty ;) Namówiłaś mnie na zrobienie takiego miodziku ;)

    P.S. Twoja Córa ma niesamowite oczy!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie smakuje może identycznie, jak od francuskich czy chorwackich pszczółek, ale i tak jest pyszny:)

      Usuń
  10. napewno muszę spróbować!!!mam wszystko i lawendę i miodek:)mmm...czuje że będzie pysznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. I znów u Ciebie Ilonko piękno i tylko piękno...Podziwiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, czasem jest i mniej pięknie, bo i oczy podkrążone po nocnych z Kornelką dyskusjach, i włosy w totalnym nieładzie, ale... Wszystkie to znamy, więc i trochę piękna trzeba sobie zaserwować:)

      Usuń
  12. Ale dzieciątko ma piękne oczka! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. lawendowe przyjemności ,Mała niech rosnie na zdrowie ;)
    a cudna metalowa osłonka !
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. dziękuję, Agnieszko, na szczęście faktycznie niemal nam nie choruje- oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Taki miód to sama rozkosz:)Piękne zdjęcia♥

    OdpowiedzUsuń
  16. dziękuję:)
    A miodzio taki uwielbiam rozsmarowany na świeżutkim twarożku:)

    OdpowiedzUsuń
  17. o jej, nie wiedziałam, że tak można:)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.