Poduszka z wełny czesankowej + ścieg szydełkowy XXL.

Kiedy 10 listopada jechałam do Warszawy, by w Dzień Dobry TVN dziergać koce z wełny czesankowej z Kasią (Twoje DIY) i Agnieszką (Pani Kredka)- nie sądziłam, że już nazajutrz na blogu i w mailach rozpęta się prawdziwe szaleństwo- fani pięknych dodatków dosłownie stracili głowę dla naszych "kocyków";) . Kto nie widział - TU możecie zobaczyć relację.
Przełamałam się, odważyłam pokazać się ludziom i wiecie co? To była świetna decyzja. Pozwoliła mi wyrwać się z marazmu i nie przesadzę, jeśli powiem, że to był początek mojego powrotu do formy- wciąż trudnego, ale grunt, że początek poczyniony.

Dość jednak o tym - dziś w końcu chcę pochwalić się Wam efektami naszej pracy i pokazać, jak te grube sploty pięknie wyglądają użyte przy robieniu poduszki oraz - jak radzić sobie z arm crocheting - szydełkowaniem na rękach. Ciekawi?


Podczas programu pokazałyśmy trzy różne sposoby wykonania pledów XXL - Agnieszka okrągły wykonany metodą szydełkową, Kasia wzorem znanym z dziergania na drutach i ja - oczywiście klasyczny szydełkowy - zdecydowanie mam silne inklinacje do tego narzędzia. 
Wielkim plusem korzystania z metody szydełkowej jest konieczność panowania tylko nad jednym oczkiem równocześnie - praca postępuje bardzo sprawnie i szybko możemy podziwiać efekty naszego dziergania.




Poniżej mam dla Was małą próbkę tego, jak dziergać koce - a także pledy, poduszki czy szale - wzorem szydełkowym, ale wyłącznie z użyciem rąk.
Od razu ostrzegam - nie jestem mistrzynią GIFów, a to dopiero mój trzeci, więc sporo pracy przede mną - pozostaje mi prosić Was o wyrozumiałość.
Tak naprawdę wszystko sprowadza się do znajomości półsłupków i oczek łańcuszka - proste, prawda?
Niebieski koc powstał właśnie tą metodą.

Chciałam Wam jednak pokazać poduszkę - umyśliłam sobie dużą, dość twardą, z przeznaczeniem do ogrzewania plecków;)
 Niestety, to nie ja, lecz moja cudowna (przyszła) bratowa;)

Nie będę tu dublować tutorialu - poduszka to ten sam wzór, co przy pledach - dwa kawałki - u mnie wielkości 50 x 50 cm, połączone oczkami łańcuszka - jak przy szydełkowych robótkach.

Koniecznie jednak muszę Wam polecić film Filart przedstawia - JAK WYKONAĆ PLED Z WEŁNY CZESANKOWEJ. Instrukcja jest przejrzysta, dacie sobie z nią radę nawet, jeśli nigdy nie mieliście drutów w rękach. Natomiast nieco skróconą wersję przygotowała jakiś czas później Kasia (tu).

Dostaję mnóstwo pytań o to, jak wyroby z wełny czesankowej sprawdzają się w codziennym użytkowaniu.
Cóż... To wełna przeznaczona do filcowania, a więc nietrudno o skłonność do mechacenia się.
Włókna są bardzo delikatne, mogą więc nie wytrzymać starcia np. z kocimi pazurkami.
Gotowe wyroby, zwłaszcza przy luźnych splotach, lubią się nieco kłaczyć i zostawiają ślady na ubraniach.
Wyrobów z czesanki raczej nie powinniśmy próbować prać w domu - zalecane jest czyszczenie chemiczne - właśnie z obawy przed sfilcowaniem.
Cena kilograma wełny w detalu zaczyna się od 60 zł (czesanka hiszpańska, cena przy zakupie minimum 5 kg - mogą być w miksie- sklep Ekspresja-Art - jestem zadowolona z zakupów, więc polecam, choć nie wszystkie kolory były ostatnio dostępne na bieżąco). W przypadku wełny merynosowej - bardzo miękkiej i delikatnej- ceny ostro szybują w górę i zwykle zaczynają się na poziomie 120 zł/kg. 
Na pled w standardowej wielkości - ok. 130 x 170 cm i o średniej gęstości splotu, potrzebujemy około 4,5 kg wełny.
Być może zastanawiacie się, dlaczego w ogóle decydować się na takie wyroby, skoro posiadają dość długą listę wad?
Bo są piękne:) A przy tym bardzo ciepłe - kilka godzin pod takim kocem pozwoli skutecznie rozstać się z niejednym przeziębieniem.

A na koniec - niespodzianka.
Wystarczą trzy oczka początkowe, około 300 g wełny czesankowej i jakieś 10 minut - i bez problemu wykonacie designerski, mega ciepły komin:)


Kochani, uciekam, bo jutro czeka mnie zabawa w skrzata i pakowanie prezentów - dokładnie 125 prezentów;)

Wspaniałego tygodnia:)

You May Also Like

24 komentarze

  1. Ależ cuda... i do tego mega szybkie tempo pracy czyli cos fajnego dla raptusów. Kocyki są przecudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to świetny sposób na początek rękodzielniczej przygody- ponieważ szybko widać efekty pracy,trudno o zniechęcenie 😊

      Usuń
  2. Nie mam talentu do dziergania, niestety. A chętnie bym sobie sprawiła podobny kocyk, bo na pewno jest ciepły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elen, a wiesz, że rozmawialysmy o tym siedząc i dziergajac? To bardziej jest umiejętność, niż talent i na pewno można się tego nauczyc- wierz mi, warto😊

      Usuń
  3. Piękne te koce, mogę sobie wyobrazić jego miękkość i ciężar. Ahhhh. Marzy mi się taki do sypialni. Jednak narazie pozostanie tylko w sferze marzeń :). Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uczucie ciepła i otulenia jest niesamowite, więc mogę szczerze polecić 😊

      Usuń
  4. Widziałam, widziałam! :) Koce są super! Na pewno miłe i cieplutkie. Szkoda tylko, że zajmują dużo miejsca, którego u mnie jest jak na lekarstwo...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda- rozmiar i waga nie należą do niewielkich, ale czasem warto poczekać i zrealizować marzenie😊

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. nie potrafię nie przyznać Ci racji, Beatko😙

      Usuń
  6. Oj widziałam niejednokrotnie gdzieś na IG czy w necie takie puchate kocyki-rewelacja! I to,że dzierga się je samą ręką,że tak powiem ;p
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedną nie próbowałam, ale dwie są jak najbardziej wystarczające 😉

      Usuń
  7. Jejku kobietki jesteście niesamowite przez takie ogromne N;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. genialnie to wszystko wygląda ! a jakie muszą być milusińskie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy jest gdzieś jakiś poradnik dla opornych początkujących? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, jeszcze prościej to chyba już tylko na żywo przy kawie😊

      Usuń
  10. Wow pierwszy raz to widzę!!! Mega

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bym się nie zastanawiała czy i po co taki zrobić i mieć :)
    PRZECIEŻ one są ROZKOSZNE!
    Na pewno ciepłe, ładne, ciekawe, ach same zalety!
    Piękności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wad jednak kilka też mają - według mnie zalety znacznie je przewyższają, ale gwoli uczciwosci mówię też o tych pierwszych 😉

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.