Co z tą kuchnią?

Niejednoznaczność pogodowa wybitnie mi doskwiera...
Bo jak mam przygotowywać się do wiosny, gdy wciąż nie widziałam zimy?
Nosi mnie więc, moi drodzy, coś bym zmieniła, ale... co?

Witrynka, którą nader fragmentarycznie pokazywałam tu (klik) - wciąż nieskończona, malować się przy ciekawskim Korniszonie nie da, a wieczorami- się nie chce.

Jednak- po pogodzeniu się z własną łazienką - to właśnie w kuchni mam największą ochotę na zmiany.

Półtora roku temu przemalowałam obrzydliwie niebieskie fronty kuchennych szafek (klik) - i od tamtej pory niewiele się zmieniło poza przestawianiem przedmiotów na półkach. Kilka dni temu u Magdy z Rustic Home zobaczyłam absolutnie niezwykłą metamorfozę kuchni- i zaczęłam myśleć o swojej. Żeby "coś" zmienić- tylko co, pytam?

Chwilowo wygląda tak:
Balzak jest nie do ruszenia, więc tu zero szans na zmianę;)
Po lewej jest kącik kawowy (klik), po prawej- zlew z lodówką, ale popsuła mi się zmywarka, więc widoku Wam oszczędzę;)

Kusi mnie zmałpowanie rozwiązania zastosowanego przez Kasię, jednak jej meble mają zdecydowanie ładniejsze fronty. Może moim oprócz malowania pomogłaby zmiana uchwytów? 

Najlepszym, rozwiązaniem byłaby zmiana mebli, ale w najbliższym czasie pomóc w tej kwestii może tylko wygrana w lotto;)

Chodzi mi też po głowie półeczka kuchenna wisząca, podobna do tej, którą od dawna zachwycam się u Ani ze Skandynawskiej Werandy - zwłaszcza, że w klamociarni wciąż mam kandydatki do metamorfozy - i to aż trzy:

Kolejnym pomysłem jest reaktywacja ogródka ziołowego - tu plan jest taki, by wykorzystać te kwietniki:
Chodzę tak i myślę i nic wymyślić nie mogę- albo wymyślam za dużo,a brak skrzatów, które nocą plan wykonają;)

Zaczęłam znów coś dłubać- przy szydełku myśli mi się najlepiej...
Jak dobrze pójdzie, będzie z tego "serwetkowy" mini dywanik...

Mózg z lekka otępiały pobudzam żywnością smaczną acz zdrową, choć na razie korzysta tylko ciało;)


Swoją drogą serdecznie polecam miks twarogu, banana, jabłka i miodu- śniadanie błyskawiczne i pyszne:)

W uwielbieniu wobec roszponki zaczynam dochodzić do granic absurdu, wrzucając ją nawet do jajecznicy (jeszcze nie ustaliłam, czy połączenie mi odpowiada;)



Innych nowości brak, choć wybitnie marzę o nowej suszarce, najlepiej retro. Podoba mi się ta poniżej, dostępna w redecor.pl :
Problem w tym, że wydaje się jakaś mała...
A może Wam coś w tym stylu wpadło w oko i podzielicie się swoimi typami?

Chyba weny mi brak, albo porządnej inspiracji w postaci kopniaka w szanowne litery cztery;)
Uciekam, żeby dłużej nie przynudzać;)

Dobranoc:)


You May Also Like

25 komentarze

  1. To co podpatrzyłaś osobiście to mnie przeraża bo nie znoszę shabby chic, a to tak trochę pod shabby podchodzi. Ale z racji tego, że masz ładny wzór frontów, rozwiązanie jest proste:całe na biało.Łącznie z ramkami:)Ja miałam wanilię i wenge, to Opornik takowe sobie stworzył na kawalerskim mieszkaniu. Zrobiłam zmianę-lakiernik samochodowy za 1000 zł pokrył mi je lakierem samochodowym na wysoki połysk...mam biały lakier...teraz tylko wymiana blatu na kamień i będzie bosko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Panno Matko:) Jak Cię przeraża to nie oglądaj:) Jeden lubi horrory drugi słodkie romansidła...nic na siłę przecież:)
      Magda z Rustic Home

      Usuń
  2. Mnie też wzięło na zmiany :) więc wczoraj zaczęłam remont swojego pokoju - już nie mogę patrzeć na żółto-zielone ściany i dzisiaj pomalowałam jedną ścianę na taki łagodny, słodki beż. Ale zanim skonczę malować to jeszcze mnóstwo czasu minie... a bałagan w pokoju już mnie doprowadza do szału :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ilono Magda jestem:)))
    Na Twoim miejscu pomalowałabym fronty na biało..bez przecierek, gdyż fronty są bardziej proste w formie:)
    I starała się jakimś "tanim" kosztem naprawić zmywarkę:) Może dlatego, że nie jestem zwolenniczką "ociekaczy":)
    Pozdrawiam serdecznie
    Magda z Rustic Home:)
    Ps. Skąd ta Kasia się wzięła?:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawilam się - a wszystko przez to,że Kasia akurat zadzwonila- więc wszystko przez nią ;-)

      Usuń
    2. :) Nie gniewam się przecież:) Dobrze, że "sprawca zamieszania" się znalazł:)
      Uściski

      Usuń
  4. ja bym wszystko przemalowała na biało-szaro. uchwyty też bym zmieniła:)
    o tej suszarce też marzyłam, ale wybiłam sobie ją z głowy na jej słabą przydatność. to raczej mały ekspozytor na filiżanki, więc nie znalazłabym miejsca zdecydowanie.
    kwietniki sa boskie, jak najbardziej nadają się na ogródek ziołowy. będzie pięknie:)

    ps. pozdrawiam i zapraszam na moje Walentynkowe Candy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na biało, bez przecierek i będzie ślicznie :) A półeczki te trzy masz cudowne :) pozdrawiam i kibicuję aga

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo zdecydowanie podoba mi się pomysł metamorfozy ;) wszystko na biało ... byłoby cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kwitniki i półeczka super:-) u mnie padłoby na na biały lub szarość
    pzdr:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. na suszarkę taka tez poluje

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie masz dylematy jak ja meble mam zwykłe i chętnie bym je pobieliła ale nie wiem do końca jaka farba zmieniła uchwyty i z jednej stony mnie nosi bo czuję wiosna a z drugiej pogoda delikatnie mówiąc dobije. Raz ciepło raz śnieg a jaka farbą zamierzasz malować?

    OdpowiedzUsuń
  10. Nad tą suszarką te się zastanawiam ale właśnie wydaje się trochę mała.. Jeśli ją kupisz to daj znać!

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie się wydaje, że będzie super! Trzymam kciuki za metamorfozę:)
    A te pyszności to wyglądają wspaniale... aż zrobiłam się głodna, chociaż jestem po obiedzie!
    serdecznie ściskam

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj, ja w stu procentach bym pomalowała całą kuchnie na kremowo - też tak zrobiłam i jestem zadowolona - Twoja będzie wyglądała rewelacyjnie! !!!! - odwagi ! - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Znając twój zapał twórczy w końcu i kuchnia się zmieni...
    Właśnie czytając twój post moja córcia siedzi mi na kolanach... I jak zobaczyła zdjęcie z Balzakiem zachwytom nie było końca ;) Rozkrzyczało mi się dziecko wołając 'Ał, ał'... Tak właśnie moja Andy woła na pieski ;)

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  14. Zmiany są potrzebne, też chętnie bym odświeżyła kuchnię, najlepiej byłoby zmienić meble, ale to za duży wydatek na ot tak. Fronty mi się podobają, bo starała się wybrać uniwersalne, ale lubię zmiany, przemeblowania, większe i mniejsze. Współczuję problemów ze zmywarką, kocham to urządzenie, jest wspaniałe

    OdpowiedzUsuń
  15. Przytulna jest ta kuchnia :)) Półkę też kupiłam podobną za grosze i chcę ją ciahnąć farbą. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Każda zmiana nawet mała cieszy, więc jak nie możesz na razie pozwolić sobie na duże zmiany ( Twoja kuchnia obecna jest bardzo przytulna), to może coś małego, nowa półeczka, pojemniczki trochę poprzestawiać i już jest coś nowego, ja osobiście bardzo lubię takie "małe co nieco" i często tak działam a radość ogromna !!!
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Też podziwiałam metamorfozę Madzi. Myślę, że powinnaś zaszaleć jakoś i zrobić sobie biało-szarą kuchnie, albo jak lubisz kolory to jakoś inną. Wiem że dużo dają fajne gałeczki. Może masz w klamociarni jakiś mebel z którego będziesz mogła wykręcić. Co do tych półeczek kuchennych to ja jestem zakochana w takiej na talerze u Ciebie to ta środkowa. Nawet kupiłam jakiś grat do przycięcia i podobijania kilku desek, ale nie mam w ogóle na to czasu. Jednak tylko odmalować to prostsza sprawa. Ogródek ziołowy zapowiada się pięknie. Co do suszarki to zależy czy masz zmywarkę. Jeśli nie to na pewno jest za mała ta. Ale chyba widać w mebelkach, że masz. W taki wypadku chyba wystarcza mała szafareczka. Mi się podobają w takim fasonie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uważam, że masz funkcjonalną kuchnię i całkowicie ładne fronty szafek. Bardzo uniwersalne, proste w kształcie, można z nich zrobić piękną białą kuchnię, której charakter będziesz mogła odmieniać samymi dodatkami, bez konieczności kolejnych remontów i przemalowywania - od chłodnej skandynawskiej, po bardzo rustykalną w zależności od zmieniających się upodobań. Jeśli korpusy są całe, naprawdę nie widzę powodów, by wyrzucać pieniądze na nowe meble! Może poczytaj wpis Kasi o malowaniu mebli - bardzo szczegółowo i krok po kroku wszystko opisała.
    http://aniolymilewidziane.blogspot.com/2014/03/diy-jak-malowac-meble-z-pyty-mdf.html
    ładne nowoczesne AGD zacznie być bardziej widoczne na jednolitym, białym tle mebli. Przydałoby się też wymienić uchwyty szafek i blat (niestety moim zdaniem ten kolor nie będzie wyglądał dobrze po żadnej metamorfozie). Na koniec możesz pomyśleć o kafelkach - o ile zdecydujesz się na zmianę koloru frontów to może się okazać że beżowe niezbyt pasują (ale z tą decyzją bym się tak nie spieszyła, poczekałabym na szafki). Kafelki zamiast skuwać i kupować nowe - można pomalować. Z roku na rok oferta farb do kafli jest coraz większa a ich trwałość się poprawia. Nawet w przypadku liftingu kuchni nie da się całkowicie uniknąć kosztów, jednak będą one nieporównywalnie mniejsze niż wymiana całej zabudowy! Dlatego doradzam cierpliwość i zamiast kupowania nowych dodatków (na nie jeszcze przyjdzie czas;) a uzbierałaś już sporo pięknych skarbów!) - odkładanie zaoszczędzonych kwot do świnki-skarbonki. Uzbierasz - kupisz farby. Będziesz dumna ze swojej konsekwencji i z efektów własnej pracy - zobaczysz!:) I nie bądź dla swojej kuchni zbyt surowa, uwierz mi że miałam gorszą - tu wystarczy troszkę pracy i meble będą jak nowe:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Choć wygląd bloga nie za bardzo mnie przyciągnął to kiedy zagłębiłam się w treść i zobaczyłam te ładne zdjątka kuchni to poległam. Witaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękna kuchnia, bije od niej takie domowe rodzinne ciepło

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.