Czym ozdobię dom... Rzut okiem na pracownię;)

Głód śniegu wciąż niezaspokojony, ale przygotowania do Świąt toczą się swoim rytmem:)

Za niecały tydzień pojawi się choinka, korzenny zapach wypieków towarzyszy nam już codziennie;)
Dekoracje jeszcze w liczbie nie docelowej, ale już za momencik pojawią się wszędzie;)

Po co sięgam najchętniej?
Po to, co pachnie świętami;)



Plasterki cytrusów - zdążycie jeszcze je ususzyć, przydadzą się do wianków i stroików, pięknie wyglądają zawieszone na choince czy rozłożone na świątecznym stole. Pięknie wyglądają też suszone owoce dzikiej róży,

 Kora brzozy - wytniecie z niej dekoracje w dowolnych kształtach - jak u mnie w świątecznych klamerkach (klik)

Świeczki- w najróżniejszych kolorach i kształtach - u mnie królować będzie czerwień, biel i różne odcienie kremowego.

Anyżkowe gwiazdki, goździki, ziarna kawy- bo pachną nieziemsko i orzechy - za ich "zimowość";)

Biało - czerwony sznurek wielofunkcyjny i niezastąpiony - w kuchni i dekoracjach - cynamon.

Drewniane szpulki z tasiemkami i koronkami - bo pozwalają uporządkować plątaninę i pięknie wyglądają:)

Listki bluszczu - oraz ostrokrzewu - zasuszają się pięknie nie tracąc kształtu, osobiście uwielbiam je w wersji pozłoconej;)

Styropianowe stożki jako baza choinek, złoty drucik - dość mocny, by utrzymać różne dekoracje, a jednocześnie ozdobny tam, gdzie nie da się go schować. A do tego zielone gałązki - sosna pachnie obłędnie:)

Szyszki i mech lub porost - za naturalność. Z mchem jednak może być problem- pamiętajmy, że zbieranie go w lesie podpada pod niszczenie runa leśnego, a za to grozi całkiem spory mandat. Jeśli nie mamy dostępu do prywatnego lasu i zgody właściciela - najlepiej go kupić, np. w sklepiku Tulki (klik) lub innym z asortymentem florystycznym (szukając pozycji "mech chrobotek").


Czego jeszcze nie może zabraknąć w warsztacie świątecznego dekoratora?

Dla mnie niezastąpione są bazy do wianków - słomiane i rattanowe i oczywiście pistolet z klejem na gorąco:




I jeszcze kawa z drobną przekąską;)

Dziś się zawzięłam- stwierdziłam, że na twórczość własną już zapewne przed świętami czasu nie znajdę, uporządkowałam więc pracownię i przeniosłam do niej klamociarnię;)

Dzięki temu wygospodarowałam kącik na odpoczynek:)
W ten sposób na górze zostało mi tylko odkurzanie i pastowanie:)

A po skończonej pracy- zasłużony odpoczynek przy piecu;)



Dosłownie moc jakąś w sobie czuję, nawet gdy ciało zmęczone:)

You May Also Like

21 komentarze