Mobilna ściana działowa, czyli parawan we współczesnym wnętrzu + niespodzianka.

Macie swoją prywatną listę wymarzonych dodatków do domu?

Określonych typów mebli czy drobnych gadżetów albo konkretnych produktów?

Moja nie jest długa, ale od lat figurował na niej ON.

Ciekawi co to takiego?

Przygotujcie się zatem na krótką podróż ze starożytnych Chin aż po współczesne M1, wzbogaconą odsłonę - lub raczej zasłonę;) - naszej sypialni, a na koniec - wspaniałą niespodziankę dla Was.

O czym więc mowa?

O parawanie.

Zdziwieni?

Możliwe, wszak nie jest to szczególnie popularny mebel.

Dla mnie jednak już sama idea ma w sobie coś... romantycznego.

Przywodzi na myśl rozkoszne francuskie buduary z czasów Króla Słońce, zagubione gdzieś w plątaninie mrocznych korytarzy Wersalu...

Szpiegów próbujących wykraść najgłębiej skrywane sekrety - nie tylko królewskiej alkowy.

Kochanka pospiesznie ukrywanego przed niechcianym mężem z politycznego mariażu...

Tak, tak, jako nastolatka naczytałam się romansideł i niektóre rojenia mi pozostały;)

Kiedy więc postanowiliśmy urządzić sypialnię w kolonialnym stylu, to właśnie tu znalazłam idealna przestrzeń dla wymarzonego parawanu. Moim okazał się ten ze sklepu Feeby.pl- prawdziwy powiew Orientu, czyli przepiękna Rozeta.


Skąd w ogóle ten pomysł i dramat w trzech aktach, czyli parawanowe poszukiwania, to dłuższa historia - ciężko wszak streścić kilka lat wahań w dwóch zdaniach, motywy zbrodni poznacie więc innym razem - dziś Wam daruję;)



Teraz być może spytacie - i co? To już?

Pochwaliła się i koniec?

Oj, nie postarałaś się, bejbe.

A jednak - wręcz przeciwnie;)

Tego możecie o mnie nie wiedzieć, ale tylko głupia duma ("Jak to? Ja nie dam rady? Pewnie, że dam!") kazała mi najpierw zdawać, a później skończyć prawo. Bo w głębi duszy chciałam być historykiem, ale trzymając w ręku dwa indeksy - odwróciłam się od Klio i wybrałam ten od Temidy. I na tyle mi się zdało brylowanie podczas olimpiad historycznych... 

Jak to się jednak ma do parawanów? 

Tym, co zawsze interesowało mnie najbardziej, nie były wojny, o nie! Te za każdym razem niosą krew i śmierć, a mnie fascynuje życie - codzienne zwyczaje, obyczajowość, sztuka... Na każdy przedmiot staram się patrzeć szerzej, poznać jego genezę, ewolucję z pierwotnej do obecnej formy. Żyjąc w czasach niemal nieograniczonego dostępu do informacji - czerpię z tego, ile tylko zdołam. Dlatego przygotowałam Wam garść informacji w pigułce...


KRÓTKA HISTORIA PARAWANÓW

Parawany najwcześniej pojawiły się w Chinach - już w 3 w. n. e. , czyli w czasach panowania dynastii Han. Stamtąd szybko trafiły najpierw do Indii i Korei, a stamtąd - do Japonii. 

Ich pierwotną funkcją była najprawdopodobniej ochrona przed przeciągami, zaś formą - pojedyncze panele, często zawieszane na linach, początkowo splatane z rattanu lub trzciny, później drewniane. Z czasem na litej desce zaczęły pojawiać się rzeźby i zdobienia - często przedstawiające całe historie np. z mitologii, natomiast kilka stuleci później parawany przybrały formę ram, w które oprawiano najczęściej jedwab, ale zdarzało się, że i pergamin - z namalowanymi na nich wzorami. 

Mniej więcej w VII wieku pojedyncze panele zaczęto łączyć i tak powstały parawany w formie zbliżonej do współczesnych. Najczęściej parawan składał się z sześciu elementów, co ma korzenie w chińskiej symbolice liczb - szóstka oznacza otwartość, ma też przyciągać sukces i zdrowie. Fonetycznie brzmi podobnie jak "ruch", co może mieć związek z funkcją parawanu jako ruchomej ściany.


W Europie parawany pojawiły się w XVI wieku wraz z epoką wielkich odkryć geograficznych. Pierwsze, tradycyjne, wykonane z laki - były ciężkie i masywne. Później przybrały formę haftowanych tkanin naciąganych na drewniane ramy, a sto lat później zaczęto je wykonywać także z papieru. W XIX wieku, wraz z szerokim upowszechnieniem się druku - w prostych formach zaczęły trafiać do rodzin najpierw mieszczańskich, a później chłopskich.

Etymologia polskiej nazwy też wyraźnie wskazuje na pierwotną funkcję, w jakiej używano parawanów po ich pojawieniu się w Europie - zarówno włoskie "para vento", jak i francuskie "paravent" znaczy "przeciw wiatrowi".


PARAWAN JAKO RUCHOMA ŚCIANA

Czy parawany mają szansę odnaleźć się we współczesnych wnętrzach? Jak najbardziej! Mam nadzieję pokazać Wam to na przykładzie naszego domu.

Sytuacja ekonomiczna na wielu z nas wymusza zakup niewielkich metrażem mieszkań, w których ciężko wydzielić strefy o różnych funkcjach. Tu w sukurs mogą przyjść parawany. 

Jakie dają możliwości?

* wydzielenie strefy biurowej w salonie czy sypialni;

* podział dziecięcego lub młodzieżowego pokoju, w którym wspólnie musi zamieszkać rodzeństwo;

* stworzenie mobilnego przepierzenia między salonem a otwartą/półotwartą kuchnią;

* niskobudżetowe, acz niezwykle efektowne wezgłowie łózka;

* wydzielenie stanowisk w lokalach usługowych, jak gabinety fryzjerskie czy kosmetyczne;

* kotara zasłaniająca wannę w dużych łazienkach czy gabinetach spa i stwarzająca nastrój intymności;

* tło do sesji zdjęciowych.

To oczywiście tylko część możliwości, bo tak naprawdę tylko od naszej wyobraźni zależy, jak je wykorzystamy.

Żeby lepiej pokazać Wam ich możliwości, urządziłam swojemu parawanowi małą wycieczkę po mieszkaniu. Gdzie wpasował się najlepiej?

Sypialnia jest tu dość oczywista:

* mobilna kotara przy oknie

* swoisty "schowek" na rowerek stacjonarny

Poniżej małe porównanie:


* zasłonięcie biurka/wydzielenie kącika do pracy

Drugimi miejscem, gdzie idealnie się sprawdzi, jest salon. Ze względu na półotwartą kuchnię dotąd musiałam się godzić z sytuacją, w której goście mogli obserwować moje zmagania z patelnią czy wynoszone do mycia naczynia. Teraz problem - przynajmniej na chwilę i dla oczu - zniknie i bez przeszkód mogę tańczyć z młynkami (tak przed publicznością nieco się krępuję;) :


Po lewej natomiast widać swoiste przejście, jakie sobie zaplanowałam:)

I jeszcze jeden pomysł, który - im dłużej o nim myślę, tym bardziej mi się podoba - osłonięcie stołu w części jadalnej.
Dlaczego tak? Dla efektu;) Czasem nasi goście potrafią schodzić się przez godzinę, więc ładnie schowam zastawiony stół, żeby nikt przed czasem nie ruszał ;)

Jeśli obawiacie się, że taki parawan zajmuje dużo miejsca - nic bardziej mylnego! Złożenie zajmuje jakieś 5 sekund i łatwo go zmieścić nawet na niewielkim skrawku przestrzeni.

Mam nadzieję, że zdołałam Was zaintrygować i rozwiać wątpliwości:) Na zachętę zostawiam Wam kilka modeli parawanów, które szczególnie wpadły mi w oko wśród setek tych dostępnych na Feeby.pl - wierzcie mi, wybranie jednego to spory problem ;)








Do wyboru macie klasyczne parawany na płótnie, tapicerowane parawany tkaninowe i przepiękną kolekcję pięcioczęściowych parawanów dekoracyjnych - wśród nich moją Rozetę. Poniżej schemat budowy, jeśli na zdjęciach nie pokazałam tego dość dokładnie:
Parawany dostępne są jako jednostronnie lub dwustronnie zadrukowane - zwłaszcza te ostatnie polecam w roli ścianek działowych.

Szczególnie godny uwagi - zwłaszcza, gdy lubicie zabawy aranżacyjne - jest typ obrotowy, przy którym każdy z paneli możecie obracać o 360 stopni.
Jeśli zaś myślicie, że tylko mi w głowie drażnienie Was i chwalenie się - jesteście w błędzie ;) 

Sklep Feeby.pl przygotował dla Was niespodziankę i rabaty - nie tylko na zakup parawanów, ale i zestawów pięknych drewnianych multiram.

Od dziś do 24 października 2017 r.  dostajecie 20 % rabatu na zakup parawanów - w dowolnym wzorze i rozmiarze oraz zestawów multiram - wystarczy, że po dodaniu produktów do koszyka wpiszecie kod rabatowy:
2FRXR3T7

Jeśli natomiast zdecydujecie się podczas jednych zakupów zarówno na parawan, jak i zestaw ramek - Wasz rabat będzie wynosił aż 30 % - po wpisaniu w koszyku kodu rabatowego:
PJNEPX4T

Uchylę rąbka tajemnicy (post niebawem!) i powiem, że u nas ramki już wiszą i cierpliwie (w przeciwieństwie do mnie) czekają na powrót starych rodzinnych fotografii od retuszera:)




**************
Za pomoc w realizacji wpisu dziękuję sklepowi Feeby.pl

You May Also Like

10 komentarze

  1. fajnie się prezentuje ten parawan

    OdpowiedzUsuń
  2. cóż mogę powiedzieć... napisać... czytając Twój wpis pomyślałam o wszystkich filmach na podstawie powieści Jane Austen, gdzie parawan był nieodłączną częścią scenografii ;) oglądałam je z niemal zapartym chem marząc, że pewnego dnia, kiedy dorobię się własnej sypialni wstawię tam podobny... wzór, który wybrałaś jest piękny! gratuluję spełnienia małego marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo! To też! Że też takie skojarzenie od razu nie przyszło mi do głowy! Podpowiem,że właśnie dzięki parawanowi można w wielofunkcyjnym wnętrzu stworzyć namiastkę sypialni😊

      Usuń
  3. Kilka lat temu gdy mieszkałem w kawalerce, gdzie salon, sypialnia i kuchnia były w jednym pomieszczeniu parawany powoliły w bardzo fajny i tani sposób na oddzielenie i wydzielenie osobnych pokoików :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj piękny powiem ci szczerze! Tak na serio. U mnie na razie z takiego rozwiązania nici, ale kiedyś może...parawany są takie romantyczne!

    OdpowiedzUsuń
  5. to jest świetne. Odtarasowałabym kota, żeby czasem dał mi spokój :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa orientalna historia takiego drobiazgu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W przeciwieństwie do Ciebie nie bardzo ciągnęło mnie do historii, a jeśli już to właśnie ten aspekt życia codziennego i obyczajowości mnie interesował :) pięknie zebrałaś w jednym miejscu przekrój informacji na temat tego przedmiotu :)
    Twój wybór OCZYWISTY...idealnie pasuje do Ciebie!! :)
    i już rozumiem teraz tą migawkę na Ig "Ocalić od zapomnienia"
    Pozdrawiam ciepło Ilonko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę pomyśleć o takim rozwiązaniu. Bardzo pomocne dla zachowania intymności ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.