Kolory w mieszkaniu - odmień wnętrze dodatkami. Jesienny lampion DIY.

Jesień - żadna pora roku nie kojarzy mi się z kolorami tak bardzo jak ona. Może dlatego, że właśnie ją lubię najbardziej? Szerokie spectrum - od gasnącej zieleni, przez wachlarz żółci, złota i czerwieni, aż po głębię czekoladowego brązu w parującej filiżance w zimne, listopadowe wieczory - tym dla mnie jest jesień. 

Wnętrzarsko nie jestem typem rewolucjonistki. Zresztą w każdej dziedzinie stawiam raczej na ewolucję. Nie mam potrzeby wyburzania ścian co sezon tudzież wymiany mebli rokrocznie na wiosnę - wybierając zawsze jakość i trwałość - potrafię cieszyć się tymi wyborami przez lata. Przy tym nie lubię stagnacji i nudy, dlatego chętnie bawię się dodatkami - te pozornie niewielkie zmiany potrafią nadać naszym czterem kątom zupełnie nowy wygląd. 

Jak takie zmiany wprowadzać?

Czy istnieje uniwersalna recepta na pełne kolorów jesienne wnętrze?

A może to już pora jechać po farbę w soczystym odcieniu oranżu z małym dodatkiem krwistej czerwieni, bo inaczej - o, zgrozo!, już zawsze będziecie démodé?

Dziś postaram się odpowiedzieć na te i więcej pytań - głosem nie architekta czy dekoratora wnętrz, ale swoim własnym - kobiety, która uwielbia żyć według własnych zasad i w swoim domu czuć się przede wszystkim komfortowo (mam nadzieję, że nie kopiąc przy tym grobu estetyce;).

Odwiedzając przyjaciół mam często wrażenie, że nieprędko uwolnimy się od kilkuletniego już dyktatu czerni, szarości i bieli, który ma niezłą konkurencję jedynie w bezpiecznych beżykach. Polacy często boją się koloru i świadomie używam tu liczby pojedynczej - a on przecież nie gryzie! Poniżej świetny przykład - spójrzcie na to wnętrze i zamieńcie w myślach piękny musztardowy odcień kanapy na szarość czy nawet antracyt, względnie kolor piasku czy choćby błotnistej kałuży. Pasuje? Niby tak, ale... Zostaniemy z pomieszczeniem, w którym wszytko się zlewa i nawet najpiękniejszy zamiokulkas czy jukka sytuacji nie uratują. Dlatego...
Przede wszystkim - KOLOR!

Jeśli najbezpieczniej czujemy się w klasycznym i bardzo stonowanym wnętrzu - nie rezygnujmy z niego, ale i spróbujmy je ożywić. Narożnik, sofa czy fotel nie muszą być nudne, a jeśli dodamy do niego kilka poduszek i miękki, futerkowy koc - stworzymy idealne miejsce do wieczornego relaksu z książką czy filmem. 

Poniżej mam dla Was jeszcze lepszy przykład pokazujący siłę koloru - bezdyskusyjna monochromatyczność i nagle BUM - jedna musztardowa poduszka przyciąga wzrok i robi świetne wrażenie.

Może być gładka lub - jak u nas - w warkocze. Bez względu na fakturę, spełni swoje zadanie i będzie przyciągać uwagę.

Po drugie - WYGODA.

Wracamy z pracy - zmęczeni, zmarznięci, często przemoczeni do suchej nitki. Wszystko o czym marzymy to gorąca kąpiel. Przyjemnie odświeżeni chcemy odpocząć - pozwólmy sobie na to - obłożeni poduszkami i okryci ciepłą, przyjemną w dotyku narzutą na pewno nabierzemy sił do nowych wyzwań nazajutrz...
...więc nie zapomnijmy też o drobnych przyjemnościach.

Pozwólcie, że jeszcze na moment wrócę do koloru i wygody - dla mnie ich kwintesencja to czesankowy pled - dziwi Was kolor? ;)
Ten odcień pięknie komponuje się nie tylko z drewnem, ale i głęboką zielenią - może więc pokusicie się o taką kolorystykę?

Wraz z falą pierwszych październikowych chłodów często zaczynamy narzekać na zmęczenie, ospałość, spadek sił - konieczna jest więc ich regeneracja. Jeśli zaś mówimy o odpoczynku w odpowiednich warunkach, koniecznie musimy skupić się na sypialni. Czy jesień powinna wkraczać do niej pod sztandarem intensywnie czerwonych czy równie energetycznych dodatków? Niekoniecznie. Mocny kolor- tak, choćby dla ożywienia kojarzących się z jesiennymi mgłami szarości, ale i trochę na przekór, wszak wiele osób nie podziela moich jesiennych fascynacji i najchętniej zasnęłoby pod koniec marca i obudziło się w kwietniu. Tym, czym najłatwiej żonglować tworząc coraz to nowe aranżacje, jest pościel - miękka i przyjemna w dotyku zapewni nam przyjemny i zdrowy sen.
Jeśli kolorowe żurawie czy inny przyciągający uwagę motyw uznacie za zbyt rozpraszający, natomiast za typową jesienna paletą barw nie przepadacie, a mimo to chcecie w jakiś sposób złożyć ukłon w stronę pory roku, skupcie się na innych zmysłach - przede wszystkim dotyku - niech dodatki cechuje miękkość, gładkość czy rozgrzewające właściwości - stonowana pościel w drobny wzór świetnie skomponuje się np. z aksamitnymi w dotyku kocami.
U nas także pojawiają się dodatki w szarościach, ale równoważę je przede wszystkim paletą różów i fioletów. Otulający ciepłem pled czy szydełkowe kule nie wymagają wielkich nakładów finansowych, a mimo to pozytywnie zmieniają wnętrze.
Czasem wystarczy - stworzona z przyciasnego swetra - poduszka w warkocze:)
Kropla koloru może przybrać jeszcze mniejszą formę - chociażby doniczki z małym wrzosem. Te kojarzące się z leśnymi wędrówkami po jesiennym lesie roślinki dość dobrze znoszą domowe warunki, trzeba tylko pamiętać o stale wilgotnym podłożu i niezbyt wysokich temperaturach w pomieszczeniu.

Wróćmy też na moment do kuli - dające nastrojowe światło Cotton Balls to drobiazg, w który warto zainwestować - bogactwo opcji do wyboru pozwoli dopasować je do każdego wnętrza, a zabawa światłem pozwala na stworzenie niezwykłego klimatu. W ozdobnym lampionie albo zawieszone na karniszu czy ramie łóżka - stwarzają ogromne pole do popisu.

Sama rozkładam je często wprost na meblach...

...jeden sznur znalazł też zastosowanie w kuchni jako nietypowa forma oświetlenia podszafkowego ;)

Podsumowując - tam, gdzie konieczne nie są generalne remonty - niewiele trzeba, by odmienić wnętrze. Nie musimy wstydzić się skłonności do opierania się na stonowanych kolorach - ścian, podłóg czy nawet mebli - neutralna baza jest najlepsza, gdy lubimy ciągłe zmiany. O dynamikę wnętrza możemy dbać za pomocą zabawy kolorem i odpowiednich dodatków. 


Narzuta czy dywan są łatwe do zmiany, a zwracając uwagę kolorem czy fakturą - pozwolą łatwo dopasować charakter wnętrza nie tylko do pory roku, ale choćby naszego nastroju.

Przyjrzyjcie się poniższym aranżacjom - gdybym miała określić je jednym słowem, użyłabym "neutralne". Biel - także ta złamana, drewno czy szarości/beże - są ponadczasowe. Od nas zależy, czym je ożywimy i w jaki sposób zaadaptujemy, dostosowując do własnego gustu i potrzeb. Zgodzicie się ze mną?



Pozostając w jesiennych klimatach mam dla Was jeszcze kilka jesiennych kadrów...





...i niespodziankę w postaci DIY na deser;)

Wspomniałam wyżej, jak ważne jest światło we wnętrzach, zwłaszcza gdy brakuje tego naturalnego. Zachęcam więc do zrobienia jesiennego lampionu, którego ciepłe światło umili wiele ponurych i zimnych wieczorów.
Wystarczy duży słój, kilka liści i odrobina metalicznej farby - skoro to jesień, najlepiej miedzianej lub złotej. Prawda, że proste?

A jak Wy najchętniej zmieniacie swoje wnętrza?

**************
Post powstał we współpracy z Salonami Agata.

You May Also Like

8 komentarze

  1. ja niestety mieszkam na wynajmie, więc biorę co dają. faktycznie meble kupiliśmy w tej 'bezpiecznej' palecie szarości - bo pasuje do wszystkiego ;) ale ja co raz częściej spoglądam w kierunku soczystych kolorów ;) i bardzo podobają mi się żółte akcenty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest TO :)
    U nas mała chałupka, dlatego ściany białe :) :) meble drewno i biel...przełamana jakimiś ecru etc. ale dodatki...hulaj duszo piekła nie ma :) koce, pledy, poszewki, serwetki, zasłony, obrusy...ja lubię zmiany, więc i meble fruwają u mnie w różne miejsca ;) a dodatki zmieniają się też :) oczywiście teraz ten fajny jesienny czas na rudości, miedziane dodatki i brązy...i żółcie :) ...bliżej świąt będzie głęboka zieleń i czerwień :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny i pomysłowy lampion. Dodatki robią swoje... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda z kolorami i mnie wzięło, moja rodzina któregos dnia zdebiała wchodząc do domu, bo w czasie jej nieobecnosci kupiłam najbardziej kolorowy materiał i uszyłam zasłony i poduchy , a było monochromatycznie. Jest teraz kolorowo, sielsko i ciepło od koloru:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z dodatków do mieszkania uwielbiam poduszki :) Każda nowa wprowadza coś od siebie do wnętrza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczny wpis, pełen świetnych inspiracji, nie mogę się doczekać co wymyślisz na zimę. :D
    Pomysł ze słoikiem i złotym wzorem liści - strzał w dziesiątkę! :)
    Pozdrawiam ciepło i życzę pogodnego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie wygląda to wnętrze! Bardzo przytulnie i ciepło

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.