DIY - lodowa misa grejfrutowa.

Dziś mam dla Was pomysł znacznie starszy niż Pinterest i eksplorowany na miliony sposobów, ale wciąż urzekający - lodowa misa, która w mgnieniu oka może się też stać lampionem.

Po co to komu?

Na lody.

Do sorbetów.

Sałatek.

W celach oświetleniowych ;)

Słodka, wytrawna, kwiatowa. Pachnąca ziołami. Roziskrzona brokatem. Od Was tylko zależy, co włożycie pomiędzy dwie miski w różnych rozmiarach, acz o zbliżonym kształcie. Zamrażarka zrobi swoje i zaczną się czary:)

Do większej miski wlewamy trochę wody - jej poziom wyznaczy nam grubość dna miski. wkładamy do środka mniejszą miskę, do środka także wlewamy trochę wody dla obciążenia. Finalnie ranty obu misek muszą się znaleźć na tym samym poziomie. Całość sklejamy taśmą, jak widać poniżej:




Wyszorowanego i wyparzonego grejpfruta kroimy na w miarę cienkie plasterki...


...które wkładamy pod mniejszą miseczkę i w przestrzeń między nimi.




W razie potrzeby dolewamy trochę wody do obu misek.

Całość wkładamy na kilka godzin do zamrażarki - np. na noc.

Odklejamy wszystkie taśmy...

Gdyby lód nie chciał sam "wyskoczyć" z mniejszej miseczki - zwykle wystarczy polanie jej przez kilka sekund ciepłą wodą.

By wyjąć mniejszą miseczkę - wlewamy do niej odrobinę gorącej wody - po kilku sekundach problem zniknie. 

Podobnie postępujemy z większa miską - odwracamy do góry dnem, wkładamy pod gorącą wodę na parę sekund i bez problemu zdejmujemy. I nasza lodowa misa gotowa.

Może i jest mało praktyczna, w dodatku szybko się topi, ale uwielbiam je robić - bo cieszą oczy, choćby przez chwilę, a zachwycone miny gości, którzy widzą coś takiego po raz pierwszy - to bezcenny widok :)


Kiedyś już pokazywałam taką misę przechrzczoną na lodowy lampion cytrynowo-mandarynkowy - w tej funkcji świetnie się sprawdza zimą na tarasach czy balkonach:)

Robiliście już kiedyś coś podobnego?

I co sądzicie o takich drobiazgach na chwilę?

You May Also Like

4 komentarze