Na dobry początek.

Z początkiem Nowego Roku przychodzę do Was z życzeniami.

Niech to będzie dobry rok.

Pełen uśmiechów i dobrych chwil. 
Spełnionych marzeń i sił do robienia coraz to nowych planów. 
Zdrowia bez deficytów.
Problemów z gatunku tych, które da się pokonać.

Wszystkiego najlepszego!


Obiektywnie rzecz ujmując - klapa, zwłaszcza w dziedzinie planów wnętrzarskich.

Jednak...
Ścianom czy meblom nie zaszkodzi, jeśli trochę poczekają.

Za mną intensywny rok.
Nieoczekiwanie dla mnie samej pełen wyjazdów i wielu nowych znajomości.

Momentami dał mi porządnie po tyłku.
Pokazał, że choćbym za wszelką cenę zakładała różowe okulary - pewnych rzeczy nie przeskoczę.
Wyleczył mnie przy okazji z naiwności i ślepej wiary w ludzi.

A mimo to - powtórzę zeszłoroczne słowa - to był dobry rok.

Inaczej, niż miałam nadzieję, a jednak kończę go bez pretensji.
Wychodzę z niego silniejsza.
Może nieco bardziej gruboskórna.
Na pewno mocno zdeterminowana.

Wbrew głębokiej niechęci do robienia planów - poprosiłam Marcina o gruby kalendarz.

Nawet nie po to, by samej sobie założyć kaganiec.
Raczej dlatego, by uniknąć zaległości, które w minionym roku okropnie mi ciążyły i które w bólach wciąż powolutku nadrabiam.

Ale dam radę! 
Po prostu to czuję.
Chcę, by ten rok należał do mnie:)

You May Also Like

6 komentarze