Weekend...

Dla jednych- długi i pełen relaksu...
Dla nas- różniący się od zwykłych dni tylko większą liczbą godzin spędzoną w pracy...
Ale do wszystkiego można przywyknąć:)
Jak widać, powoli jednam się z szydełkiem;)
Po wielu poduszkach, które szybko pomknęły w świat, może w końcu uda mi się stworzyć swój wymarzony pled?:)
W zestawieniu kolorów nie jestem odkrywcza- ma być nieco romantycznie i już:)

Podobny klimat pozwala stworzyć nowy nabytek- naftowa lampka:)
Nie za duża- ma około 20cm wysokości, ale na swój sposób urocza:)

Na balkon mam drugą, najprostszą z możliwych (tu jeszcze przed pierwszym testem- to było moje pierwsze doświadczenie z lampą naftową), ale dającą wieczorami dużo przyjemnego światła:)

Pozostając w klimacie balkonowym- pomidorki koktajlowe zaczęły dojrzewać:)

W ostatniej z niezagospodarowanych skrzynek posiałam wilce- właściwie o miesiąc za późno, ale może jest jeszcze dla nich nadzieja:)

A fasola... Ta panoszy się bujnie i niemal wszędzie;)


Ostatnie bratki już dogorywają...
I tak wytrzymały bardzo długo, ale dam im jeszcze kilka dni, bo mają sporo nasion, muszę im tylko pozwolić dojrzeć:)
Chyba skuszę się na białą surfinię w ich miejsce:)

Powoli kończy się też sezon na kwiaty czarnego bzu- to ostatnie dni, jeśli ktoś jeszcze nie zrobił zapasów na zimę:)


Kornelka wyszalała się dziś za wszystkie czasy u moich Dziadków, więc może da się zagonić spać ciut wcześniej;)
Niestety, gdy większość dzieci ponoć po kąpieli robi się senna- w nią wstępuje nowa energia:)
Ale próbować warto:)

Dobranoc:)

You May Also Like

29 komentarze

  1. Taki pled, to marzenie!
    A czy wiesz, że ja przez pierwsze 3 lata szkoły podstawowej uczyłam się przy lampie naftowej bo nie było elektryczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierzę, mój tato miał podobnie, prąd podłączono im dopiero w 1973r. - teraz to wydaje się takie dziwne, a przecież to wcale nie tak dawno...

      Usuń
  2. To bedzie Piekny pled !!! :) Juz teraz to widac :) A u Ciebie na balkonie Pieknie wszystko rosnie :) No i ta lampa Suuper i swiatlo i nastroj daje :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rośnie, choć kwiatom zaczyna powoli dokuczać deszcz:(

      Usuń
  3. Milutki i cieplutki- jesienię bedzie jak znalazł!
    A i latem, jesli będą takie zimne wieczory, jak ostatnio:)
    Piekne zdjęcia!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, szalejesz szydełkowo...coraz lepiej ci idzie!!! :) Już nie mogę się doczekać efektu końcowego!
    I lampy śliczne. Tworzą niesamowity klimat:) Fajnie mieć swoje pomidorki... dopiero to radość zjeść pomidorka ze swojego krzaczka!
    Kochana, pieknej reszty weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc- zawsze w którymś momencie mam kryzys przy patchworkach, ale zobaczymy, może wytrwam:)

      Usuń
  5. Taki pled , łał, to jest coś !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak...
      Tylko, żeby wytrwałości starczyło na pled i znowu nie skończyło się poduszką;)

      Usuń
  6. Mi też się marzy własnoręcznie zrobiony pled. Masz ładne bratki. Z taką kolorystyką jeszcze się nie spotkałam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne kolory włóczek :-) Co to za nazwa ?
    A z pomidorków to już niebawem będziesz się cieszyć :-)) Ja swoje zbyt późno posadziłam .. i czekam , na razie nic nie widać :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to cotton light- oczywiście wciąż maltretuję ten jeden rodzaj:)

      Usuń
  8. Pledzik zapowiada się cudownie delikatny... :) Balkonowe opowieści ślicznie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie piekne kolorki tych włóczek! A ta lampa mnie urzekła - cudna jest!
    Nie pracujcie tyle, czasem trzeba odpocząć :))
    Dobrego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem trzeba, wiem, Marysiu... Problem w tym, że w Polsce prowadzenie dg bywa ciężkie;)

      Usuń
  10. Ślicznie tam u Ciebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Super mieć bez pod ręką, ja nie znalazłam źródła czystego czarnego bzu w tym roku, ale nie ustają w poszukiwaniach. Wspaniałe kolory wybrałaś do dziergania. Pięknie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Bez rośnie często na obrzeżach lasów liściastych- przynajmniej w naszej okolicy:)

      Usuń
  12. Miałam ususzyć jeszcze kwiaty bzu i się spóźniłam, mam na szczęście syrop. Piękne pomidorki wyhodowałaś, u nas w ogródku jeszcze nie ma. A szydełkowe twory świetne, lubię takie ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. pled zapowiada się fantastycznie,a balkon jest cudny,taki bajkowy!!!
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  14. HI Madelinka ! I love your blog !, you have a new follower from Chile
    Angélica

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.