Przedwiośnie...

Piękna jest ta piąta pora roku, zwłaszcza w ciepłych promieniach słońca:) Kiedy cała przyroda na nowo budzi się do życia- i we mnie wstępuje nowa energia:) Właściwie to pewną niechęć, jaką wielu czuje do poniedziałków, ja mam do weekendów.  Chciałabym, żebyśmy spędzali je rodzinnie, ale poza niektórymi sobotami- nie mamy na to szans- M. zawsze wtedy pracuje:( Jak mogę, staram się wynagrodzić to Kornelce- dziś zabrałam ją na wieś. W mieście jeszcze tak bardzo wiosny nie widać  jak tam:)















Pięknie, prawda?:)

Kiedy moje dziecko biegało z Dziadkiem  po podwórku (nie chciała później dać się wsadzić do samochodu;), ja pobuszowałam trochę po stodole wujostwa;) Dwa całkiem nieoczekiwane znaleziska mi się trafiły, ale jeszcze szoruję je z pajęczyn;)

A na osłodę mam dla Was lekki deser:)
Smacznego:)

Uciekam na wieczorną kąpiel:)

Dobrej nocy:)

You May Also Like

11 komentarze