Poduszka w kolorach ziemi...

...skończona szybciej, niż sama byłabym skłonna przypuszczać;)
Poranny spacer, energiczne porządki i uporanie się ze stertą prania- zamiast mnie wykończyć- zafundowały mi porządnego kopa:)
Zamiast paść martwa wieczorem- złapałam szydełko, igłę z nitką i praca poszła błyskawicznie:)
Włóczka to oczywiście nieśmiertelny Drops:)
Kolory- każdy z osobna, a wszystkie razem w szczególności- całkowicie kojarzą mi się z wiosną- wiosną w pierwszych jej dniach, w chwili budzenia się do życia:)


Marzy mi się ściana w mieszkaniu porośnięta bluszczykiem, ale ponoć niełatwo jest trafić na taki, który nie dość, że dobrze się zaklimatyzuje i jeszcze pięknie się rozrośnie. Ale nadzieję mieć trzeba, prawda?:)

Wzór odkrywczy nie jest- to tylko bardzo duży babciny kwadrat. 
Chyba cały przy nich urok tkwi właśnie w użyciu różnych kolorów:)



Całość wykończyłam pikotkami- jakoś tak mi tu pasowały:)


Pogoda za oknem dość kapryśna- niby ciepło, ale dość pochmurnie.
Ale może uda się za chwilę wyskoczyć na moment na giełdę;)

Kochani,życzę Wam miłego weekendu:)
I słońca:)

You May Also Like

21 komentarze