Zniewolona kolorami:)

Kiedy słońca coraz więcej, taka właśnie się czuję. Potrzeba kolorów, zwykle nieco uśpiona zimą, powraca teraz ze zdwojoną siłą. I muszę je mieć wszędzie, chociażby na szydełku czy talerzu;) 

Kolejna poduszka zeskoczyła dzisiejszej nocy z szydełka
Ta czerwień rzeczywiście jest tak wyrazista:)
Tym razem kwadraty dla odmiany łączyłam oczkami ścisłymi:
I powiedziałam sobie "dość"- nie zacznę niczego innego,dopóki cztery czekające w kolejce poduszki nie doczekają się pochowania nitek i przyszycia do poszewek- nie przepadam za tym, ale nie ma rady, trzeba w końcu to zrobić;)

Nie potrzebujemy pierwszych przejawów wiosny, by w jadłospisie pojawiły się warzywa, bo ogromne ich ilości towarzyszą nam na co dzień, ale przyznaję- zimą jakoś mniej chce mi się dbać o wygląd potraw, mniej też zwracam uwagę na kolory i faktury jedzenia. Dziś jednak na codzienny koszyk zakupów spojrzałam inaczej;)






Twarożek w dwóch wersjach zastąpił znakomicie podwieczorkowe słodkości, a i na kolacji będzie gościł:)


Cóż, skoro już tak bardzo kocham jeść- szczęście, że i do zdrowych rzeczy mnie ciągnie;)

Miłego popołudnia:)

You May Also Like

22 komentarze