Uzależnienia....

Złe są czy dobre te nasze uzależnienia? Na swoje nie narzekam, choć czasem chce mi się śmiać z samej siebie, gdy na widok jakiejś klamociarni czy innej maści sklepu z artykułami z drugiej ręki puls mi przyspiesza, oczy się świecą, a w głowie tylko jedna myśl -"muszę tam wejść!";) Jednak nie kupuję już bezmyślnie, wyznaczyłam sobie pewne kategorie i limity powyżej których nie kupuję- i przeważnie się tego trzymam;)

Jakiś czas temu chwaliłam się jednym z moich najlepszych łupów- filiżankami .Brakowało mi do nich dzbanka. Miał być kremowo-złoty. Aż wczoraj znalazłam taki:


Wraz z nim przywędrował do mnie mlecznik, trochę koronek i długaśna taśma-flaga. I drewniana skrzyneczka oczywiście też:)


Ten łup w miły sposób osłodził trudy dwóch ostatnich dni:)

Zaczęłam zszywać ostatnio robione kwadraty- właśnie zszywać, choć zwykle wszystko łączę szydełkiem. Tym razem jednak chciałam, żeby łączenie było płaskie. Wyszło tak:


Tyle na Waszych blogach połączeń różu i szarości, że i u mnie małe próbki się pojawiły- i na pewno je skończę, bo początki całkiem pozytywnie się prezentują:)


Nie wiem, czy to pogoda się zmienia i przez nią jestem totalnie nie do życia, czy zwyczajne zmęczenie mnie dopadło. Faktem jest, że dziś był dzień pięknie przedwiosenny, a termometr wskazywał zawrotne 12 stopni:) Tak czy inaczej nie ma co się nad sobą użalać, bo pranie czeka:) 

Miłego wieczoru:)

You May Also Like

16 komentarze