Spełnianie marzeń, Tilda i propozycja wymianki:)

To,że cudownie jest spełniać swoje marzenia, wie chyba każdy:) Jedne bywają większe, inne malutkie,od spełnienia niektórych dzieli nas kroczek, do innych wiedzie długa i wyboista droga... Wiele moich udało mi się spełnić, niektóre są wciąż tylko daleką i mglistą perspektywą:) Ostatnio udało mi się spełnić jedno z tych niewielkich, ale radość mam z tego ogromną:)
Tak, moi drodzy, to nic innego jak karnawałowa maska:) Skromna produkcja masowa, rzecz do niczego praktycznego mi niepotrzebna- jedynie do szczęścia;) Pełni funkcję styczniowej dekoracji- wszak karnawał trwa:) I nie ma znaczenia, że nie jest idealna, że łatwo jej zarzucić kicz i chińszczyznę-ważne, że jest:)

A skoro już o spełnianiu marzeń mowa- ostatnio znów wzięło mnie na Jane Austin i z tego zaczytania zachciało mi się Tildy- mojej własnej romantycznej panny w zwiewnej sukience i z rozmarzeniem na twarzy... Jak wiadomo- z szyciem jestem nieco na bakier, więc dla bezpieczeństwa własnych palców i zmysłu estetycznego moich Podczytywaczy - lepiej, żebym się sama za to nie brała;) Stąd wziął się pomysł wymianki- może znajdzie się ktoś, kogo uszczęśliwiłoby jakieś szydełkowe rękodzieło względnie wianek mejd baj mi?:D  A mnie uszczęśliwi lalą:) Ktoś chętny?:)

Jak wiecie,daleka jestem od postanowień noworocznych, jednak ostatnio coraz częściej myślę, że mój przydasiowy bałagan dobrze byłoby ogarnąć. Ale i to zamierzam czynić małymi kroczkami- w pierwszej kolejności zamierzam powyjmować z najdziwniejszych kątów wstążki i tasiemki- dziś trzy znalazłam w... garnku;) Podejrzewam sprytnego skrzata imieniem Kornelia;) Mam kilka drewnianych spinaczy, muszę tylko znaleźć dla nich odpowiednie miejsce docelowe:)

Wieczorne dzierganie ostatnio często kończy się strasznym bólem głowy o poranku, więc nieco przystopowałam. Niemniej jednak gdzieś między obieraniem marchwi a gotowaniem ryżu dalej maltretowałam sznurek- szydełkoholizm to straszne uzależnienie;)
Tak, wiem podkładkowy schemat maltretuję do znudzenia, ale nie mogę inaczej, kocham go po prostu:)

Jesienno-wiosenna aura za oknem poprzestawiała codzienny rytm mojego dziecka i Lady śpi- nie sposób położyć jej wcześniej,np. po obiedzie, bo za nic nie zaśnie. Sen morzy ją po południu i później jest problem z wieczornym zasypianiem. Ale przynajmniej nie jest marudna, więc chyba nie powinnam się skarżyć;) Niemniej jednak śpi już 1,5 godziny, więc chyba muszę zacząć się wokół niej krzątać- bezpośredniego budzenia jakoś nie mam sumienia stosować;)

Pozdrawiam serdecznie:)
Madelinka

You May Also Like

11 komentarze

  1. Kochana napewno znajdzie sie ktos chetny na wymianke :) Niestety zaluje, ze nie jestem ta osobka, tildy to nie moja bajka... Choc powiem ci, ze ja juz sobie jedna prawie zamowilam hihihi
    A co do twojego przydasiowego balaganu... Moze masz cos niepotrzebnego czym chcialabys obdarowac kogos i uszczesliwic :):)
    Ja jak cos jestem chetna :)
    Pozdrawiam i podziwiam wciaz te podstawki :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie małe marzenia są fajne:)Ja dziś kupiłam ołówki w gwiazdki:)ale cieszą moje oko:)kupiłam też kredki i długopisy kolorowe...parę złotych a ile radości:)mam nadzieję,że mój notes z projektami będzie lepiej wyglądał dzięki kolorom:)Jeszcze czaiłam się nad washi tape...ale szkoda mi troszkę kasy...może na urodziny sobie zamówić...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana poduchą mogłabym Cię obdarować , ale lalą nie, a szkoda ,ale szukaj znajdą się pewnie chętne pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację szydełkoholizm to straszne uzależnienie, naprawdę trudno przestać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Serwetki ze sznurka wyglądają arcyciekawie. Tildy niestety nigdy jeszcze nie szyłam, pewnie uszyję, ale nie teraz.A maska? Bardzo tajemnicza sprawa. Dla mnie to niecodzienne marzenie, ale ludzie są różni i to jest ciekawe, w tej całej psychologii.

    OdpowiedzUsuń
  6. mam w planie z takiego sznurka zrobić sobie obrus ale jeszcze nei zaczęłam :P

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podobają mi się Twoje wianki, wręcz jestem w nich zakochana:) .......a ja kilka stworów typu Tilda stforzyłam:))) może podołam...........obejrzyj mojego bloga dokładnie to zobaczysz co wyszło z mojej marnej współpracy z maszyną:)
    Piękne wychodzą te sznurkowe podkładki.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Tildy bardzo mi się podobają. Kiedyś spróbuję uszyć sama! Kiedy- nie wiem, ale na pewno będę miała swoją własnoręcznie uszytą. Dzisiaj nie mogę spełnić Twojego marzenia- może w przyszłości... Uściski serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj Kochana- Tildy nie uszyję, a maska super, ważne, żeby to coś- dawało radość!

    OdpowiedzUsuń
  10. BOSKA MASKA :) dawno nie zagladałam i nadrabiam zaległości,pieknie się u Ciebie dzieje,az miło...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.