Trochę tworków szydełkowych i witajcie w Nowym Roku:)

Może raczej odwrotnie- na początku- witam serdecznie w Nowym Roku:) Niech nam wszystkim się szczęści:)
 
Postanowień noworocznych postanowiłam nie czynić:D Mam tylko krótką listę rzeczy,co do których wiem, że chciałabym je zrobić. Postaram się je realizować- w miarę sił, czasu i możliwości- nic na siłę:)
 
Wczorajszej nocy Kornelka dokazywała do trzeciej nad ranem- w czwartek byłyśmy na szczepieniu (same- okazuje się, że daję radę logistycznie:D), więc uznaliśmy, że to może jakiś jeszcze efekt "po". Zasnęła o 3 i obudziła się o 10tej na jedzenie, później nie mogłam jej dobudzić na kolejne, więc wzięliśmy Balzaka i poszliśmy na spacer- przespała cały, łaskawie o 15stej zjadła, trochę się pośmiała, trochę poszczebiotała  i... poszła spać. Od 18 próbowałam ją delikatnie rozbudzić- przebudziła się, zaczęła śmiać do dziadków, więc ją wykąpałam- wczoraj była po tym wyjątkowo ożywiona. Owszem, śmiała się dalej, popluskała, po kąpieli grzecznie zjadła i poszła spać dalej. I tak mi już od 19:30 śpi, przeciągając się tylko od czasu do czasu. Dla pewności zadzwoniłam do naszego lekarza- stwierdził, że pogoda jest senna, a skoro nie ma temperatury i w chwilach, kiedy łaskawie raczy wstać i zjeść, jest wesoła, to nie ma powodów do obaw- mam tylko mierzyć od czasu do czasu temperaturę i obserwować. Jest jeszcze opcja, że będzie szaleć resztę nocy, ale cóż, zobaczymy. Albo jestem nienormalna, albo nadwrażliwa:/
 
Ale nie o tym miał być post. W pierwszych dniach Nowego Roku poczułam przypływ miłości do szydełka- właściwie pojawił się już w święta, więc trochę "podłubałam". Jako że Babcia szczodrze mnie w włóczki zaopatrzyła, to mam czym się bawić. A stwierdziłam, że przydałby mi się nowy ciepły szalik, choć niby mrozów nie ma, ale kto wie, co będzie. Moje zapasy mają tylką małą wadę- zwykle z jednego rodzaju włóczki są góra 2-3 motki, więc na sweter to za mało, ale na szalik- w sam raz. Zresztą to jest chyba zrobić najłatwiej:)
Powstał taki oto szaliczek:
Nawet kolor się dobrze uchwycił:) W założeniu miał być nieco dłuższy, taki na większą liczbę omotań, ale zabrakło tworzywa, choć może to i dobrze, bo jest bardzo ciepły.  Ładnie też prezentuje się na ramionach. W całości wygląda tak:
A tutaj w przybliżeniu:
 
Mama zapragnęła niewielkiej chusty, sama wybrała wzór (wolałabym z jakimiś frędzlami, ale nie ja mam ją nosić;) i kolor (dla mnie dyskusyjny, ale wszak o gustach właśnie się nie dyskutuje;)

 
Na koniec powstało bolerko, które prawdę mówiąc sprawiło mi trochę przykrości. Choć właściwie nie bolerko, tylko osoba, dla której miało być przeznaczone. Nie zdążyłam go skończyć- brakuje wykończenia dołu i rękawków i trzeba poobcinać resztę nitek- kiedy stwierdziła, że się odmyśliła- w momencie, kiedy ją poinformowałam, że potrzebny mi będzie jeszcze jeden motek na wykończenie- "dopatrzyła"się przebarwień na jaśniejszej części i całość przestała się podobać. Owszem, leciutkie, niemal niewidoczne prześwity innego koloru były przez całą długość obu motków, ale i to jej wcześniej mówiłam- wtedy nic jej nie przeszkadzało. Łaskawie stwierdziła, że całość mogę sobie zostawić, bo nie będzie płacić za coś, czego i tak nosić nie zamierza, no chyba że zadowolę się jedną trzecią umówionej ceny. Nie zgodziłam się chyba tylko dla zasady, bo całość na mnie jest trochę przymała, więc najprawdopodobniej wyląduje w pudle na górze. Może nie jestem mistrzynią szydełka, ale akurat z tego byłam raczej zadowolona.Eh, chyba nigdy nie zrozumiem niektórych ludzi... Tak czy inaczej, oto mój "odrzucony" wytworek:




 
Zajmując się szydełkiem, zadowoliłam się tylko zabawą w wypróbowywanie różnych ściegów na mojej maszynie. Urządziłam dla niej prowizoryczne miejsce na stole w salonie, ale M.  trochę sarka, więc muszę poszukać innego, bo faktycznie moje robótki piętrzą się w coraz większej ilości miejsc...  Przeniosłabym się z nią na górę, ale to dopiero kiedy Kornelka będzie większa, bo chwilowo nie bardzo miałabym gdzie jej tam ulokować;)
Póki co przedstawiam Wam mój skarb;)

Posiłkując się nazwą fabryczną, ochrzciłam ją "Silver", bo nie lubię rzeczy bezimiennych:)
 
Tymczasem kończę, bo znów post mi się niespodziewanie wydłużył:)
 
Pozdrawiam serdecznie:)
 
 
 
 
 

You May Also Like

31 komentarze

  1. Bolerko bardzo ładne, naprawdę nie wiem do czego ten ktoś się czepia :) A ten Twój Silver to godny pozazdroszczenia jegomość ;) Moje kochane cudo ma ścieg prosty i zygzakowaty, ale i tak ją kocham ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, moje cudo ma ściegów 33(trochę mnie to deprymuje;) i co z tego, skoro jeszcze z prostym się dobrze nie zapoznałam:D

      Usuń
  2. Jejku! I ty to wszystko wyszydełkowałaś w tak krótkim czasie?!?! Masz chyba jakieś motorki w dłoniach, albo maluch nie daje ci spać nocami? Jakim cudem tak się uwinęłamś? Bo mi się zawsze wydawało, że szydełkowanie to dość powolne (jeżeli chodzi o efekty) zajęcie...

    Pozdrawiam:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kornelka w dziwnych czasami porach,ale przesypia codziennie minimum 14 godzin,a srednio 16-17,ja przed ciaza i w trakcie zreszta tez rzadko spalam wiecej niz 5-6,wiec niewiele mi trzeba,a poza tym najwiekszy problem w tym,ze ja czesto nawet wtedy,gdy powinnam spac-nie moge,tylko nasluchuje,jak oddycha,wiec umilam sobie te chwile szydelkiem:-) Zawsze je lubilam,choc wciaz brakowalo czasu,teraz nie pracuje i mam worki pelne wloczek,wiec pomysl nasunal sie sam;-) A jak juz cos zaczne,to szydelkuje do konca,w kazdej chwili-to wciaga. Ale nie zabieram sie za rzeczy bardziej precyzyjne jak chociazby serwetki,bo na cienkich kordonkach mi praca nie idzie:-\ Albo zajmuje cale wieki. Nie biore sie tez zwykle za prace patchworkowe,bo brak mi cierpliwosci do dziergania malych elementow,a potem ich laczenia,dlatego to bolerko tak mnie wkurzylo:-D

      Usuń
  3. Jak Ty cudnie szydełkujesz!!!! Pięknie!!!!
    I Tobie szczęścia w Nowym Roku!!!! I przespanych nocy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:)
      obecnie śpię takie noco-ranki;) Dość długo, ale wolałabym, żeby to nie było od 2 do 8 na przykład... Ale nie mam prawa narzekać, dobrze to wiem:)

      Usuń
  4. Oj rzeczywiście bardzo pracowicie rozpoczęłaś ten rok.I to samymi pięknymi pracami.
    Co do bolerka, to właśnie dlatego bardzo sporadycznie robię coś na zamówienie.Maszyna super.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby na dłużej mi pracowitości starczyło:)
      Ja raczej nie robię, bo za eksperta się nie uważam,ale tak długo mnie męczyła, że głupio było odmówić

      Usuń
  5. Oj napracowałaś sie nad bolerkiem i szkoda teraz go tak zostawić. Wymyśl coś. Może chusteczkę z elementów dla szkraba. Dwie pozostałe chusty są piękne. A maszyna ma obłędny kształt. Piękny ma dizajn. I jak szyje? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że nawet nie wpadłam na to, żeby je rozczłonkować i na coś przerobić? Dziękuję za podpowiedź:)
      Przyszło mi teraz na myśl, żeby zszyć wszystko w prostokąt i podszyć małym gładkim kocykiem:)
      Mnie od początku zachwycił kolor:) A jak szyje? Cóż, to mój pierwszy kontakt z maszynami, więc nie wiem, jak szyją inne- ścieg jest prosty i jakiś taki ładny, więc chyba dobrze szyje:)

      Usuń
  6. Szydełko pali Ci się w rękach:)) cudnie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:)
      Takie słowa leczą moje zranione ego:)

      Usuń
  7. Jakie śliczności - niebieskości! Ta osóbka, która bolerka nie wzięła, niech żałuje, o!
    A synek znajomych też po szczepionce spać nie mógł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona właśnie śpi, ale dziś już trochę mniej, co mnie uspokoiłam, bo zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jakiś objaw chorobowy:D

      Usuń
  8. Nie gadaj, że jesteś nienormalna! Bo ja tez wtedy jestem (a raczej byłam, bo już mi trochę przeszło:). Spokojnie może być taka reakcja po szczepieniu. Jak sobie przypomnę, co ja wyprawiałam - latałam co chwilę patrzeć, czy oddycha itp....Wszystko mija, niestety!
    A jeśli chodzi o szydełko, to wymiatasz, że hej! Toż to zaawansowane dzieła są! Piękne wszystkie i nie rozumiem,dlaczego bolerko zostało tak potraktowane.....
    Buziaki przesyłam - u mnie biało i śnie sypie mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas od kilku dni szaro, ponuro i cały czas z mżawką, bleee:/
      A z szydełkiem, to wszystko przez Ciebie;) Przyszły pocztą Twoje gwiazdki i nie dawały mi spokoju- kiedyś bardzo lubiłam coś tam sobie dłubać, głównie szaliki, bo były najprostsze i nie tylko ja, ale i wszyscy znajomi, mieli pełne szafy moich szyjocieplaczy, a potem, jakieś cztery lata temu,życie nabrało tak szaleńczego tempa, że szydełko poszło się kurzyć. Aż w święta wszyscy skakali wokół mojego dziecięcia, a ja przeprosiłam się z na długo porzuconym przyjacielem:)

      Usuń
  9. Nie przejmuj się fochami "klientki", bolerko jest śliczne i z pewnością je wykorzystasz, bo w pudle się zmarnuje na mur:))
    Piękna maszyna!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, piękna, ja sama wciąż trwam w podziwie, nabożnie na nią patrzę, troszkę sobie szmatek pozszywałam i teraz przymierzam się do uszycia poszewek, ale jakoś brak mi odwagi i tylko wciąż sobie obmyślam, jak się do tego zabrać, żeby niczego nie sknocić... Muszę się przemóc:)

      Usuń
  10. Bolerko wyszło bardzo ładnie i nie widzę nic, do czego by się można przyczepić :) Na pewno uda Ci się je wykorzystać w inny sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś stwierdziłam, że trochę szkoda je pruć, więc muszę zrobić mały tour po pasmanteriach- może uda mi się znaleźć odpowiednio niebieską włóczkę i jednak bym je wykończyła- i ja i ono usłyszeliśmy tu wiele miłych słów, więc chyba faktycznie nie jest źle, a mogłoby być dla kogoś prezentem. W ostateczność poszukam kawałka polarku i przetransformuję je w kocyk:D

      Usuń
  11. Przede wszystkim wszystkiego dobrego w Nowym Roku :) I zazdroszczę tworów szydełkowych, bo to dla mnie czarna magia - niby czaję słupki, półsłupki, ale niestety na tym się to kończy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja właśnie głównie na półsłupkach i słupkach ciągnę, tylko z dodatkiem łańcuszka- i to tylko gdy ktoś mi da rozrysowany schemat:D

      Usuń
  12. Dobrego roku,jeszcze lepszego niż poprzedni!
    Widzę,że rodzaje działalności się mnożą,pozazdroscić zdolności.Maszyna tak ładna,że aż przyciąga.
    Z bolerka możesz zrobić poduszki,serwetki,tylko nie chowaj bo szkoda!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze w tym wszystkim, że i decoupage'u bym chciała spróbować, i na maszynie szyć, i na szydełku dziergać, i stolik stary odnowić, i półki w sypialni zamontować, i po rupieciarniach zrobić wycieczkę, i wiele jeszcze innych rzeczy bym chciała zrobić, ale czasu tak mało- skurczył sie strasznie ostatnio:)

      Usuń
  13. Bolerko wyszlo Ci slicznie :) Ja jak na razie sie ucze na szydelku :) Zrobilam czapeczke i szaliczek na szydelku dla sarenki i do tej pory nie wiem jak mi sie to udalo :) hihi Dzieci po szczepieniu duuzo spia i jak nie goraczkuja to znaczy ,zee jest dobrze :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już sypia normalnie, lekko podwyższoną temperaturę miała dotąd tylko raz- kiedy krzyczała czekając na butelkę:D

      Usuń
  14. Aleeeee maszyna, a ile ona ma ściegów. Też bym taką chciała. Super.

    Pozdrawiam
    Iz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikołaj mi przyniósł, ale niedługo zajączek, więc wystosuj odpowiednio płaczliwy list:)
      Że po prostu MUSISZ mieć i tyle:D

      Usuń
  15. Bolerko jest śliczne. Szkoda, że osoba, dla której je wykonywałaś się odmyśliła. Żeby wykonać takie bolerko trzeba dużo czasu i pracy. Mam nadzieję, że szybko znajdziesz na nie chętną osobę, żeby nie marnowało się gdzieś w szafie.
    Twoje prace szydełkowe są świetne. Szkoda, że ja tak nie potrafię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajęło mi trzy noce, czyli to długo i krótko jednocześnie, zależy jak na to spojrzeć- najważniejsze, że już mi rozczarowanie przeszło:)
      A szydełko? Na pewno potrafisz, tylko jeszcze o tym nie wiesz:) Ja Tobie zazdroszczę talentu do decoupage'u- cudne rzeczy tworzysz:)

      Usuń
  16. Pozdrawiam mistrzynię szydełka...:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.