Ponieważ od rana pada i jest paskudnie szaro, nawet nie wyciągam aparatu. Popełniłam za to czekoladowe ciacho, a że i zdjęć swoich wypieków mam całkiem sporo w swoim archiwum i w książce z przepisami na mniamie- wklejam na osłodę tego jesiennego wieczoru:)



Dla zainteresowanych przepis- z czasów mojej szkockiej przygody- na bardzo czekoladowe brownies z serkiem.

Brownies:
225g masła lub margaryny,
120g czekolady(gorzkiej lub deserowej) lub 1/2 szklanki kakao,
450g cukru(ilość cukru można zmniejszyć w zależności od upodobań;),
225g mąki,
4 jajka,
łyżeczka soli,
łyżeczka proszku do pieczenia,
2 łyżeczki ekstraktu wanilii,
175g półsłodkich czekoladowych guziczków(może być też posiekana czekolada)

Część serowa:
4 łyżki cukru,
3 łyżki stopionego masła lub margaryny,
75-250g serka, np.typu philadelphia, ale może być też drobno zmielony twaróg śmietankowy,
1 jajko,
1 czubata łyżka mąki pszennej,
1/2 łyżeczki ekstraktu wanilii


1) Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni.
2) Masło stapiamy w rondelku z czekoladą- jeśli używamy kakao- mieszamy je ze stopionym masłem i trzymamy na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu 4 do 6 minut. Zdejmujemy z ognia, mieszamy z resztą składników z wyjątkiem czekoladowych guziczków(czekolady). Je dodajemy na sam koniec i krótko mieszamy. Przygotowujemy foremkę, w której będziemy piec. Oryginalny przepis zaleca taką o wymiarach 33x23cm, ja piekłam w okrągłej. Smarujemy ją masłem i przekładamy do niej ciasto, wygładzamy wierzch.
3) W małej misce mieszamy ze sobą wszystkie składniki masy serowej. I znów oryginalny przepis przewiduje tylko 75g sera, ja dałam 250g, więc ilość zależy od gustu;) Masę serową rozsmarowujemy na brownies lub przekładamy do szprycki i wyciskamy nią serowe kropki.
4) Ciasto wstawiamy do piekarnika i pieczemy 30-35 minut lub do momentu, gdy ciasto zacznie odchodzić od brzegów foremki.
5) Upieczone ciasto możemy polać sosem bądź polewą czekoladową i obsypać np. orzechami, ale absolutnie nie jest to konieczne, bo ciasto samo z siebie jest wystarczająco pyszne:D

Cóż jeszcze mogę dopowiedzieć? Ciasto wychodzi dość mocno słodkie- spokojnie można zmniejszyć ilość cukru nawet do 100g- też się uda i powinno smakować. Przepis jest zaś bardzo elastyczny i powinien się udać nawet z dwoma jajkami. To tak w skrócie.

Pierniczki patrzą na mnie z wyrzutem czekając na lukrowanie, ale nie mam siły, bo Maleństwo dość mocno dziś kopie, dziwnie się czuję i momentami zastanawiam, czy TO się JUŻ nie zaczyna;)



You May Also Like

2 komentarze

  1. Podczas mojej angielskiej przygody też się zajadaliśmy takim pysznym brownie ;) jako że tesknie za tym smakiem, na pewno wypróbuję Twój przepis, dziekuję ;)

    Ps. wyglada obłednie to Twoje ciasto, dużo pyszniej niż te co jadłam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. zrobiłam wczoraj...pyszne wyszło...innym też bardzo smakowało...tylko jakoś dłużej piec musiałam...ale to chyba dlatego że zamiast groszków czy pokruszonej czekolady po prostu więcej rozpuściłam ;)
    mniam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz - każde Wasze słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Masz jakieś pytania - zostaw swój email - odpowiem na pewno.