Mojemu Maleństwu póki co jeszcze nie spieszy się na świat, więc rozpoczęłam proces przedświątecznego pierniczenia:) Na razie w ruch poszły moje ulubione najprostsze foremki, a jutro postaram się wkleić pierwsze efekty. W zeszłym roku liczba pierniczków niebezpiecznie zbliżyła się do 3000, w tym roku mam na razie około 250, ale to nawet nie jest połowa listopada;) Wczoraj z  mniammniam.pl dostałam nowe foremki Wiltona, więc grzechem byłoby jak najszybciej ich nie wypróbować. Co prawda brzusio w znacznym stopniu ogranicza mobilność, ale jakoś daję radę;)

You May Also Like

4 komentarze